Reklama

Reklama

Trener Ruchu po awansie do 4. rundy el. LE: Czegoś takiego jeszcze nie przeżyłem

- Jako trener nie przeżyłem jeszcze meczu, żeby w doliczonym czasie strzelić tak ważną bramkę - cieszył się Jan Kocian, szkoleniowiec Ruchu Chorzów po remisie z Esbjerg fB 2-2, który dał awans "Niebieskim" do 4. rundy eliminacji Ligi Europejskiej.

Pierwszy mecz zakończył się remisem 0-0 i do 4. rundy awansował Ruch, który w rewanżu zdobył decydującego gola w 5. minucie doliczonego czasu gry.

Reklama

- Przeżyłem straszne emocje. Ten awans to wielki sukces całego klubu i mój jako trenera. Jestem przeszczęśliwy, tym bardziej że wyeliminowaliśmy tak silnego rywala. Pierwsza połowa była dobra w naszym wykonaniu. Byliśmy aktywni, dobrze graliśmy w defensywie, potrafiliśmy wyjść szybką kontrą. Zdobyliśmy gola, mieliśmy sytuacje. Druga połowa była zła. Nie można się bronić na własnym polu karnym - powiedział Kocian.

- Presja ze strony rywala był ogromna. Nam brakowało spokoju. Mieliśmy za to mnóstwo szczęścia. Ale ono - jak mówią - sprzyja lepszym. Kilka strzałów obronił Kamiński. Sytuacja wydawała się beznadziejna, kiedy w końcówce straciliśmy drugiego gola - dodał trener Ruchu.

- Teraz trudno powiedzieć, na kogo chciałbym trafić w kolejnej rundzie. Niezależnie od wyniku piątkowego losowania będziemy oczywiście walczyć z każdym - zakończył Kocian.

- Jestem rozczarowany i niezadowolony. Byliśmy bardzo blisko wygranej. Nie wiem, co się stało w końcówce. Wydaje się, że moi gracze spanikowali. Mieliśmy wcześniej wiele sytuacji, które powinniśmy zamienić na gole. Myślę, że Ruch ma szansę awansować do fazy grupowej Ligi Europejskiej - ocenił Niels Frederiksen, trener fB.

Liga Europejska - sprawdź szczegóły

Dowiedz się więcej na temat: Liga Europejska | Ruch Chorzów | Esbjerg | Jan Kocian

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje