Reklama

Reklama

Szczęsny stawia na Polaków

Gdybym grał u bukmacherów to obstawiłbym, że Wisła Kraków pokona Tottenham Londyn w meczu rewanżowym Pucharu UEFA - wytypował 18-letni Wojciech Szczęsny, który 24 września podpisał trzyletni kontrakt z Arsenalem Londyn.

Wychowanek Agrykoli Warszawa wierzy, że w czwartkowej potyczce zwycięstwo odniosą piłkarze Macieja Skorży. - Gdy analizujemy składy i budżety obu klubów Wisła nie powinna mieć najmniejszych szans, ale Tottenham przechodzi teraz kryzys, ich dyspozycja nie należy do najwyższych - ocenił.

Największe zagrożenie, według byłego zawodnika Legii Warszawa "będzie leżało w stałych fragmentach gry. Nawet jak się jest bez formy, to ten element przeważnie wychodzi".

Szczęsny podkreśla, że teraz skupia się przede wszystkim na grze w Anglii, ale "w sercu mam nadal Legię Warszawa i jestem głęboko o tym przekonany, że jeszcze w niej zagram. To moje marzenie. Śledzę rozgrywki polskiej ekstraklasy i jak tylko mam czas oglądam mecze, jestem więc na bieżąco".

Reklama

Do Akademii Piłkarskiej Arsenalu trafił na początku sezonu 2006/07. Obecnie jest czwartym bramkarzem pierwszej drużyny, a o prymat między słupkami walczy z Hiszpanem Manuelem Alumnią, reprezentantem Polski Łukaszem Fabiańskim i Włochem Vito Mannone.

- Dla mnie nie jest istotne z kim muszę rywalizować. Mam dopiero 18 lat i wszystko podporządkowuję temu, by za parę lat być numerem jeden. Nie wiem jednak czy to będzie za sześć miesięcy, czy za dwa lata. Czuję w trenerze Arsenie Wengerze wsparcie, a to bardzo ważne - powiedział Szczęsny, który uznany został za najlepszego bramkarza Europy do lat 18.

Najlepiej rozumie się w drużynie z 23-letnim Fabiańskim. - Jest nie tylko świetnym kumplem, ale dużo mi pomaga. Jako bardziej doświadczony zawodnik podpowiada mi często, daje wskazówki. Na treningach często żartujemy, świetnie się rozumiemy - opowiadał.

Największy szok, po przybyciu do Akademii Piłkarskiej Arsenalu przeżył, gdy zobaczył warunki treningowe. - To było niesamowite. Nagle trafiłem do całkiem innego świata. Potem było już tylko lepiej. Nawet nastawienie zawodników i trenerów do zajęć i życia jest kompletnie inne. Wszyscy nastawieni są tutaj na sukces. Wielki profesjonalizm - ocenił Szczęsny.

Często jest porównywany do swojego ojca Macieja, który również był bramkarzem, występował w reprezentacji narodowej i jako jedyny polski piłkarz zdobył mistrzostwo kraju z czterema różnymi klubami - dwa razy z Legią Warszawa, Widzewem Łódź, Polonią Warszawa i Wisłą Kraków.

- Tata jest moim idolem, dlatego takie porównania mnie cieszą, bo to znaczy, że widzą we mnie równie dobrego zawodnika. Gdy słyszę jednak komentarze, że wszystko zawdzięczam ojcu to mnie to śmieszy, bo on jest tylko dla mnie wsparciem i służy zawsze dobrą radą - zakończył 18-letni piłkarz Arsenalu Londyn.

Wojciech Szczęsny ma już za sobą debiut w reprezentacji Polski pod wodzą holenderskiego szkoleniowca Leo Beenhakkera. 18 maja 2008 roku został awaryjnie powołany na zgrupowanie przygotowawcze kadry do mistrzostw Europy 2008, ponieważ Artur Boruc i Tomasz Kuszczak nie zakończyli jeszcze sezonów w swoich klubach.

Podczas pobytu w niemieckim Donaueschingen wystąpił w nieoficjalnym meczu z drugoligowym klubem szwajcarskim FC Schaffhausen zastępując w 70. minucie Fabiańskiego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy