Reklama

Reklama

Portugalskie media: Benficę prześladuje pech

Portugalskie media podkreślają, że występująca po 23 latach w finale europejskich pucharów Benfica Lizbona przegrała z Chelsea Londyn niezasłużenie. Zaznaczają też, że stołeczny zespół w najważniejszych meczach tych rozgrywek od pół wieku prześladuje pech.

W mediach dominuje rozgoryczenie po środowej porażce w finale piłkarskiej Ligi Europejskiej z Chelsea 1-2. Komentatorzy oceniają, że Benfica była drużyną dominującą na stadionie w Amsterdamie.

Reklama

"Zespół z Lizbony przeważał przez całe spotkanie, kontrolując grę i tworząc szereg doskonałych okazji do zdobycia gola. Zabrakło zdecydowania w grze w polu karnym rywala i prób oddawania strzałów na bramkę z pierwszej piłki" - stwierdził Antonio Vidal z Radia Renascenca.

Podobnego zdania jest Eduardo Goncalves z rozgłośni Antena1, który przypomniał o szesnastu niecelnych strzałach zawodników Benfiki. Wskazał na wyprowadzanie groźnych ataków na bramkę Petra Czecha i duży brak skuteczności.

"Szczególnie w pierwszej połowie meczu miało się wrażenie jakby nasi gracze chcieli dryblingiem wejść z piłką do bramki Chelsea. Być może wynikało to z faktu, że większość zawodników pochodzi z Ameryki Południowej" - zaznaczył komentator Anteny1.

Portugalskie media podkreślają bardzo dobre przygotowanie kondycyjne piłkarzy z Lizbony, którzy zdołali zregenerować siły po sobotnim szlagierze w lidze, gdzie Benfica przegrała z FC Porto 1-2, tracąc praktycznie szanse na tytuł mistrza kraju.

"Benficę ewidentnie prześladuje pech. Po meczu w Porto, gdzie w doliczonym czasie gry "Orły" straciły bramkę, ponownie przyszło im przechylić czarę goryczy. W Amsterdamie powtórzył się czarny scenariusz. Benfica w przedłużonym spotkaniu skopiowała rezultat z soboty, dając sobie wbić gola w ostatnich sekundach" - mówił dziennikarz telewizji SIC Joao Rosado.

Media przypominają, że środowe spotkanie w Amsterdamie nie pozwoliło przełamać passy niepowodzeń ciągnącej się za "Orłami" od 1963 roku, kiedy to po raz pierwszy lizbończycy przegrali europejski finał Pucharu Mistrzów. Odnotowują, że ponownie nie została odczarowana ciążąca na Benfice klątwa Belli Guttmanna, który w latach 1961-1962 dwukrotnie doprowadził portugalską drużynę do triumfu w tych rozgrywkach.

"Po odmowie podwyżki Guttmann w 1963 roku odszedł z klubu zapowiadając, że "Orły" już nigdy nie zdobędą żadnego europejskiego tytułu. Jak widać po siedmiu finałach, w których Benfica występowała w ciągu kolejnych 50 lat klątwa węgierskiego trenera nadal jest aktualna" - napisał na swojej stronie internetowej tygodnik "Visao".

W środę wieczorem Chelsea Londyn pokonała Benficę Lizbona 2-1 (0-0) w finale Ligi Europejskiej. Decydującą bramkę w doliczonym przez sędziego czasie gry strzelił Serb Branislav Ivanović. Spotkanie na Amsterdam ArenA obejrzało ponad 46 tysięcy kibiców.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje