Reklama

Reklama

Polacy marzą o grze na Stadionie Narodowym

Piłkarze Napoli po wyjazdowym zwycięstwie przed tygodniem nad VfL Wolfsburg (4-1) są najbliżej awansu do półfinału Ligi Europejskiej. O miejsce w tej fazie walczą wciąż dwaj Polacy: Grzegorz Krychowiak z Sevilla FC i Łukasz Teodorczyk z Dynama Kijów. Finał odbędzie się w Warszawie.

Wysoka wygrana z "Wilkami" w pierwszym pojedynku ćwierćfinałowym LE była sygnałem, że Napoli kryzys ma za sobą. W niedzielę ekipa trenera Rafaela Beniteza pokonała w Serie A Cagliari 3-0 i nie rezygnuje z walki o podium, co umożliwi występ w Lidze Mistrzów.

Reklama

Strata do prowadzącego w tabeli włoskiej ligi Juventusu jest jednak na tyle duża, że LE to jedyna okazja, by Marek Hamszik, Gonzalo Higuain i koledzy sięgnęli w tym sezonie po jakieś trofeum. Napoli u siebie nie przegrało żadnej z ostatnich 11 potyczek w europejskich pucharach.

W Wolfsburgu zdają sobie sprawę, że odrobienie strat może być niewykonalne, ale nie zamierzają się poddawać przed rewanżem.

- Postaramy się udowodnić, że jesteśmy zespołem na europejskim poziomie, a pierwszy mecz to typowy wypadek przy pracy. Rzucimy na szalę wszystkie siły i umiejętności. W futbolu wiele razy dochodziło do różnych sensacji i zwrotów akcji... - zaznaczył szwajcarski bramkarz i kapitan wicelidera Bundesligi Diego Benaglio.

Krychowiaka i jego Sevillę czeka daleka wyprawa do Sankt Petersburga. Goście bronić będą skromnej zaliczki z pierwszego spotkania, które wygrali 2-1.

Broniący trofeum piłkarze z Andaluzji są od dłuższego czasu w świetnej formie. W oficjalnych występach pozostają niepokonani od 22 lutego, kiedy w Primera Division ulegli Realowi Sociedad San Sebastian 3-4. Imponujący mają też bilans w LE - w 10 spotkaniach zanotowali siedem zwycięstw, w tym sześć z rzędu ostatnio, dwa remisy i jedną porażkę. W rozgrywanej wiosną fazie pucharowej wygrali wszystkie pięć meczów; po dwa z Borussią Moenchengladbach i Villarrealem oraz pierwsze z Zenitem.

Sevilla po raz czwarty w ostatniej dekadzie dotarła do ćwierćfinału europejskich zmagań. W każdym z trzech poprzednich przypadków ...sięgnęła po trofeum (2005/06, 2006/07 - Puchar UEFA, 2013/14 - LE) i może zostać pierwszą ekipą, której ta sztuka uda się czterokrotnie.

Zenit do LE trafił z Ligi Mistrzów, w kraju pewnie zmierza po mistrzostwo prowadząc w tabeli z ośmioma punktami przewagi nad FK Krasnodar, ale trzy ostatnie występy to dwa remisy w lidze i porażka w Sevilli. W dodatku w czwartek zabraknie w jego szeregach zawieszonych za kartki Aleksandra Riazancewa, który zdobył gola w pierwszym pojedynku, oraz argentyńskiego obrońcy Ezequiela Garaya.

Po dwóch przedstawicieli w ćwierćfinale mają Włochy i Ukraina. Napoli jest bardzo blisko awansu, a Fiorentina również jest w dobrej sytuacji, gdyż w Kijowie zremisowała z Dynamem 1-1. Remis tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego Szymona Marciniaka uratował jej Senegalczyk Khouma Babacar.

W rewanżu faworytem będą gospodarze, choć dlatego, że kijowianie, których zawodnikiem jest Teodorczyk, w fazie pucharowej na wyjeździe doznali dwóch porażek, ale później odrobili straty przed własną publicznością. Teraz muszą wygrać albo zremisować, ale strzelając co najmniej dwa gole.

Bramek nie było w pierwszym starciu FC Brugge z Dnipro. Zespół z Belgii wciąż jest niepokonany w LE, ale to ekipa z Dniepropietrowska, która korzysta ze Stadionu Olimpijskiego w Kijowie, gdzie wygrała trzy ostatnie spotkania w LE, wydaje się bliżej półfinału.

Finał Ligi Europejskiej zostanie rozegrany 27 maja na Stadionie Narodowym w Warszawie.

Liga Europejska: wyniki, strzelcy, terminarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje