Reklama

Reklama

Peszko: Można było zwariować

Przy wyniku 3:2 nogi trochę się podłamały. Znowu trzeba było odrabiać straty. Ale wraz z kibicami wierzyliśmy do końca - podkreśla lechita Sławomir Peszko.

Pomocnik "Kolejorza" podziękował kibicom za gorący doping. - Po golu "Murasia" na 4:2 nie wiedziałem, czy biec do niego, czy w stronę kibiców. Można było zwariować. Bardzo im za ten doping dziękuje - powiedział Peszko.

- Austria grała bardzo ostro. Sporo nas prowokowali, ale im się to nie udało - dodał piłkarz Lecha.

Peszko liczy na mocnych rywali w fazie grupowej. - W losowaniu chciałbym trafić na Milan, Herthę, Deportivo albo Tottenham. Będzie szansa na zdobycie kolejnego doświadczenia, otrzymania lekcji, albo zostania bohaterem - argumentuje.

Reklama

Maciej Borowski, Poznań

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy