Reklama

Reklama

Napoli - Legia. "Wojskowi" walczą o wielki komfort

W czwartkowy wieczór podopieczni Czesława Michniewicza zmierzą się z SCC Napoli w swoim trzecim spotkaniu w ramach tegorocznych rozgrywek Ligi Europy. Jeśli Legia Warszawa dopnie swego i zgarnie kolejne trzy punkty, to już przed listopadem postawi się w bardzo komfortowej sytuacji. Układ sił w grupie będzie wówczas dla stołecznej drużyny szalenie korzystny.

Nawet najbardziej zagorzały kibic Legii przyzna dziś jedno - w ekstraklasie zespołowi z Warszawy idzie fatalnie, bowiem "Wojskowi" balansują tuż nad strefą spadkową i w tym momencie mają za sobą serię trzech porażek z rzędu. Ta sytuacja jest drastycznie daleka od przedsezonowych wyobrażeń fanów, którzy - nie bez podstaw - widzieli przecież w swoim ukochanym zespole pewnych kandydatów do walki o mistrzostwo.

Liga Europy. Inne oblicze Legii Warszawa

Zupełnie inaczej sprawy mają się w Lidze Europy. Gdy warszawska ekipa została przydzielona do grupy wraz z Leicester City, Napoli oraz Spartakiem Moskwa mało kto wierzył, że w tym gronie będzie jej aż tak dobrze szło - rywale w końcu, przynajmniej na papierze, byli bardzo wymagający. Tymczasem Legia pokazała się od bardzo dobrej strony i dwoma zwycięstwami z "Lisami" i "Czerwono-Białymi" sprawiła pewną niespodziankę i została liderem grupy C.

Teraz Czesław Michniewicz i jego podopieczni zawalczą z Napoli nie tylko o trzy punkty, ale także o ogromny komfort przed drugą fazą rozgrywek grupowych. Ewentualny triumf na Stadio Diego Armando Maradona sprawi bowiem, że tylko zupełna katastrofa mogłaby odebrać "Legionistom" awans do 1/16 finału.

Reklama

Wszystkie skróty Ligi Mistrzów online w Interia Sport - ZOBACZ!

Napoli - Legia. Spotkanie kluczowe dla grupowej rywalizacji?

Zakładając, że Legia wygra z Napoli na trudnym, wyjazdowym terenie, będzie ona mieć dziewięć punktów po trzech meczach. Drugie będzie Leicester City (4 pkt), które ostatnio w dobrym stylu - przede wszystkim dzięki kosmicznie dobrej formie Patsona Daki - pokonało Spartaka. Trzecia będzie wspomniana moskiewska drużyna (3 pkt), a ostatnią lokatę zajmą neapolitańczycy, mając jedynie pojedyncze "oczko" w dorobku.

Z grupy wychodzą dwie drużyny, a między Legią i Spartakiem będzie w tej hipotetycznej sytuacji sześć punktów różnicy. Jak więc łatwo policzyć, by obie ekipy przynajmniej zrównały się punktami, Legia musiałaby zupełnie "położyć" dwa kolejne spotkania, a Spartak musiałby zgarnąć w tej sytuacji komplet punktów. Na sam koniec rywalizacji w grupie obie ekipy zmierzyłyby się ze sobą nawzajem, więc byłby to prawdziwy "mecz o wszystko".

To jednak na razie scenariusz z gatunku "science fiction". Liczy się tu i teraz - trzeba pokonać Napoli, by w miarę ze spokojem podejść do kolejnego meczu z neapolitańczykami. Na korzyść Legii działa fakt, że zespół z południa Włoch zdaje się być skupionym na włoskiej ekstraklasie...

PaCze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje