Reklama

Reklama

Media krytykują Ramosa

Po roku pracy w angielskim klubie piłkarskim Tottenham Hotspur hiszpański trener Juande Ramos znalazł się w "niewesołej sytuacji", ale zdaniem dziennika "The Daily Mirror" zwolnienie go przysporzy tylko klubowi problemów, a ich nie rozwiąże.

Po 12 miesiącach pobytu w Londynie, gdzie witano go jako człowieka, który przywróci chwałę klubowi, dziś - według angielskich mediów - trudno znaleźć kogoś, kto powie o nim dobre słowo. "Koguty" zajmują ostatnie miejsce w tabeli Premier League po sześciu rundach i wciąż nie odniosły zwycięstwa. Dwa zdobyte punkty to najgorszy początek sezonu londyńskiego klubu od 53 lat.

Tottenham nie zdobył żadnego znaczącego trofeum od zwycięstwa w Pucharze Anglii w 1991 r. Nie zmienia tego obrazu wygrana w finale Pucharu Ligi w 2008 roku z Chelsea, po dogrywce, już pod kierunkiem Juande Ramosa. W ciągu ubiegłych 18 lat "Spurs" mieli dziewięciu szkoleniowców, a do tego sześciu tymczasowych. Niemal każdy z nich był ogłaszany "bohaterem i zbawcą", a wkrótce wykpiwany jako nieudacznik.

Reklama

Sporo oczekiwano po poprzedniku Ramosa Holendrze Martinie Jolu, a zdołał jedynie dwa razy doprowadzić drużynę do piątego miejsca w tabeli Premier League zanim odszedł w 2007 r., gdyż "nie spełnił oczekiwań". Dziś na tle Ramosa jawi się jako człowiek sukcesu...

Ramos wcześniej potrafił z Sevillą awansować do Ligi Mistrzów i zdobyć Puchar UEFA.

W czwartek w Krakowie Tottenham Hotspur zagra z Wisłą o awans do fazy grupowej Pucharu UEFA. Pierwsze spotkanie londyńczycy wygrali 2:1.

Przed rewanżem, który może okazać się dla Ramosa "meczem o posadę", w drużynie panuje spore zamieszanie. Według doniesień "The Daily Mail", Ramos doprowadził do podziałów w zespole, gdyż postanowił zrezygnować z rutynowanych piłkarzy.

Zdaniem gazety, tacy zawodnicy, jak Ricardo Rocha, Kevin Prince Boateng, Paul Stalteri, Adel Taarabt i bramkarz Ben Alnwick usłyszeli od trenera, że "nie widzi ich w swych planach na przyszłość". Prócz podziału w kadrze na "zbędnych" i nowe nabytki istnieje też konflikt między niedawno pozyskanym Rosjaninem Romanem Pawliuczenką i Darrenem Bentem, którzy podobno nie przepadają za sobą i nie mogą grać razem w ataku.

Pawliuczenko, który zresztą nie wystąpi w meczu z Wisłą, gdyż grał już w pucharach w barwach Spartaka Moskwa, był rezerwowym w przegranym spotkaniu ligowym z Portsmouth (0:2). Według Daily Mirror, Rosjanin domagał się wyjaśnień od Ramosa, udając się nawet do jego domu. Dowiedział się, że to z powodu taktyki. Poza tym trener Juande Ramos powiedział mu, by "nie zaprzątał sobie głowy takimi głupstwami".

Ramos zdaje sobie sprawę z trudnej sytuacji zespołu. "Sytuacja wymaga szybkich zmian. Będzie to możliwe tylko wtedy, jeśli będziemy ciężko pracować. Wtedy zyskamy wiarę we własne możliwości. Wszyscy chcą pomóc, ale - powtarzam - tylko piłkarze i zespół szkoleniowy może zmienić sytuację".

Mecz Wisła - Tottenham w czwartek o godz. 15.40.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje