Reklama

Reklama

Mecz Borussia Dortmund - Liverpool FC. Juergen Klopp - rywal BVB… z żółto-czarnym sercem

Kiedy opuszczał Dortmund, o jego zatrudnieniu marzyli w Madrycie, Manchesterze, a jeśli wierzyć spekulacjom, również w Barcelonie i Londynie. Po trzech miesiącach przerwy wylądował na Anfield Road w Liverpoolu. Oto Juergen Klopp – ulubieniec fanów Borussii, który zrobi wszystko, aby w czwartek poniosła klęskę.

Interia zaprasza na relację NA ŻYWO z meczu Borussia - Liverpool. Początek w czwartek o godz. 21.05

Tutaj znajdziesz relację w wersji mobilnej

15 kwietnia 2015 roku serca kibiców z Signal Iduna Park zostały złamane. Na konferencji prasowej Klopp potwierdził medialne spekulacje, że po siedmiu latach latem odejdzie z Dortmundu.

Drużyna z Zagłębia Ruhry borykała się wtedy z problemami i zajmowała dziesiąte miejsce w tabeli Bundesligi. O swoim odejściu trener mówił wówczas tak: - Zawsze podkreślałem, że jeśli pewnego dnia wstanę i stwierdzę, że nie jestem już idealnym trenerem dla tego klubu, powiem o tym Hansowi (chodzi o prezesa klubu Hansa-Joachima Watzke - przyp. red.) i Michaelowi (chodzi o dyrektora sportowego Michaela Zorca - przyp. red.). W ostatnich tygodniach nie do końca potrafiłem na to pytanie odpowiedzieć twierdząco.

Reklama

Eksperyment z zaplecza

Kiedy przychodził do klubu, nie wszyscy byli przekonani do jego zatrudnienia. Miał za sobą karierą piłkarską na zapleczu Bundesligi w FSV Mainz. Za podpisaniem kontraktu przemawiało siedem lat, które spędził w Moguncji, budując solidny zespół, który w 2004 roku wywalczył promocję do niemieckiej ekstraklasy. Po trzech sezonach, klub spadł do 2. Bundesligi, ale pomimo propozycji z wyższej klasy rozgrywkowej, Klopp pozostał na Bruchwegstadion. W sezonie 2007/2008 FSV Mainz zajęło czwarte miejsce, ale Niemiec zrezygnował z pracy przed końcem rozgrywek.

Przychylność fanatycznych trybun na Signal Iduna Park zdobył jednak bardzo szybko. Przed rozpoczęciem sezonu Bundesligi, pokonał Bayern Monachium i zdobył nieoficjalny Superpuchar Niemiec (oficjalnego spotkania o trofeum wówczas nie rozgrywano). Po rozczarowującym sezonie przed przyjściem Kloppa, kibice Borussii zadowolili się szóstym miejscem w lidze. Najlepsze miało dopiero nadejść.

Tytuł po dziewięciu latach

W sezonie 2009/2010, Borussia zajęła piąte miejsce w lidze, a w letnim okienku transferowym do zespołu trafili Robert Lewandowski, Łukasz Piszczek oraz Shinji Kagawa. W 2011 roku, po dziewięcioletniej przerwie, sięgnęła po tytuł mistrza Niemiec. 365 dni później, drużyna z Dortmundu zdobyła dublet. Do obronionego mistrzostwa dokładając Puchar Niemiec.

Sezon 2012/2013 przyniósł fenomenalny start w Lidze Mistrzów, zwycięstwo z Realem w półfinałowym dwumeczu i udział w wielkim finale na Wembley w Londynie. W niemieckim starciu lepszy okazał się Bayern, ale kto wie, jak potoczyłby się tamten mecz, gdyby w barwach BVB wystąpił, oficjalnie kontuzjowany, Mario Goetze... pierwszy letni nabytek monachijczyków.

Dwa ostatnie sezony nie były już tak obfite. W 2014 roku udało się zdobyć wicemistrzostwo Niemiec, ale już rok później szczytem dla BVB okazało się siódme miejsce. Mimo to, kibice żegnali Kloppa ze łzami w oczach. Niemiec opuszczał klub jako najdłużej pracujący szkoleniowiec w historii Borussii i drugi najbardziej utytułowany (po Ottmarze Hitzfeldzie).

Na całym świecie doceniano charyzmę i oddanie Juergena Kloppa, który konsekwentnie odmawiał silniejszym i bogatszym klubom. O jego zatrudnieniu marzyli w Madrycie, Manchesterze, a on nieoczekiwanie ogłosił, że podobnie jak wcześniej Pep Guardiola, zamierza sobie zrobić przerwę i odpocząć od piłki.

Czytaj dalej!

Klopp jest jednak uzależniony od piłki, jej otoczki i boiskowej adrenaliny. Nie wytrzymał długo na futbolowym "detoksie" i już po trzech miesiącach przyjął ofertę Liverpoolu, podpisując trzyletnią umowę.

Kibice z Anfield Road nie mogli uwierzyć, że działaczom ich klubu udało się przekonać i zatrudnić trenera, o którego starały się Real Madryt czy Manchester United. Obecnie "The Reds" plasują się na dziewiątej pozycji i wciąż mają szansę na zajęcie czwartego miejsca, a także na triumf w Lidze Europejskiej. Po drodze udało się im dotrzeć do finału Pucharu Ligi, który pechowo przegrali po konkursie rzutów karnych z Manchesterem City.  

Nowa posada nie zmieniła jednak niemieckiego szkoleniowca, który wciąż potrafi zrugać swojego podopiecznego przy linii bocznej, czy wykrzyczeć sędziemu technicznemu, co sądzi o głównym arbitrze.

Żółto-czarne serce

Szacunek u fanów "The Reds" zyskał sobie również tym, że liczy się z ich głosem. Kiedy w lutym, kibice protestowali przeciwko podwyżce cen biletów, Klopp powiedział, że klub powinien wsłuchać się w głos fanów i przeprowadzić z nimi rozmowy w tej sprawie.

Taki właśnie jest "Herr Klopp". Kochają go trybuny, a jednocześnie uwielbiają klubowi dygnitarze i chociaż jako szkoleniowiec BVB mierzył się z FSV Mainz, to jego spotkanie z Borussią, jako trenera przeciwnego klubu, będzie szczególne. Klopp na całym świecie wciąż kojarzony jest z Dortmundem, który zajmuje szczególne miejsce w jego żółto-czarnym sercu.

Spotkanie Liverpoolu z Borussią Dortmund w ćwierćfinale Ligi Europejskiej zaplanowano na czwartek, na godzinę 21:05. Rewanż odbędzie się tydzień później na Anfield Road.

Juergen Klopp w Borussii Dortmund:

- mistrzostwo Niemiec: 2011, 2012
- Puchar Niemiec: 2012
- Superpuchar Niemiec: 2013, 2014
- finał Ligi Mistrzów: 2013

318 meczów: 179 zwycięstw, 69 remisów i 70 porażek

Autor: Kamil Kania

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy