Reklama

Reklama

Maciej Kowalczyk: Odradzałbym grę w Charkowie i Doniecku

​Ucieczka z klubu kilku piłkarzy Szachtara Donieck i apel władz Ruchu Chorzów do UEFA o zmianę miejsca rozegrania meczu IV rundy eliminacji Ligi Europy, to tylko ostatnie przykłady reakcji świata piłkarskiego na sytuację panującą we wschodniej Ukrainie.

- Nie dziwię się ani jednym, ani drugim. Ja też starałbym się jak najszybciej opuścić Donieck czy Charków oraz w przypadku konieczności gry z Szachtarem lub Metalistem wolałbym zagrać na neutralnym terenie - uważa Maciej Kowalczyk, były piłkarz między innymi Arsenału Kijów.

- Myślę, że przenosiny spotkań nawet do zachodniej części kraju zostałoby przyjęte pozytywnie - dodał.

Mimo napiętej sytuacji politycznej w tej części Ukrainy w miniony weekend rozegrano już 3. kolejkę ukraińskiej Premier Ligi.

Zobacz:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje