Reklama

Reklama

Liga Europy. Zaczyna się gra o finał, w tle krajowe problemy

Wszystkim czterem półfinalistom piłkarskiej Ligi Europejskiej udział w rywalizacji międzynarodowej odbija się czkawką na krajowym podwórku. W swoich ligach najczęściej ostatnio przegrywają, co utrudnia im walkę o prawo gry w następnej edycji Ligi Mistrzów.

W czwartek odbędą się pierwsze mecze 1/2 finału LE - Eintracht Frankfurt zagra z Chelsea Londyn, zaś Arsenal Londyn z Valencią.

Reklama

Stawka jest ogromna, ale w tle problemy poszczególnych drużyn w swoich ligach. W każdym z krajów (Anglia, Hiszpania, Niemcy) cztery najlepsze drużyny zagwarantują sobie występ w przyszłym sezonie Champions League. Z grona półfinalistów obecnej edycji Ligi Europejskiej nikt nie może być pewny awansu do najbardziej prestiżowych rozgrywek na kontynencie.

W Anglii czwarte miejsce zajmuje Chelsea, a piąte ze stratą dwóch punktów Arsenal; za nimi znajduje się Manchester United (trzy "oczka" mniej od Chelsea). "The Blues" ostatnio przegrali z Liverpoolem 0-2 oraz zremisowali z Burnely 2-2 i "Czerwonymi Diabłami" 1-1. Natomiast "Kanonierzy" ulegli Crystal Palace 2-3, Wolverhamptonowi 1-3 i Leicester City 0-3.

"Jeśli nie zdobywa się punktów w żadnym ze spotkań z tymi rywalami, nie można myśleć o najlepszej czwórce w lidze angielskiej" - zaznaczył szwajcarski zawodnik stołecznego zespołu Granit Xhaka.

Dodatkowym zmartwieniem dla trenera Unai Emery'ego, który w latach 2008-12 był szkoleniowcem klub z Walencji, jest kontuzja ścięgna stawu skokowego Aarona Ramseya, której nabawił się w spotkaniu LE z Napoli. Według brytyjskich mediów, Walijczyk nie zagra już w barwach Arsenalu; latem przenosi się do Juventusu Turyn.

W hiszpańskiej LaLidze nie wiedzie się rywalowi Arsenalu - Valencii. Po porażkach z Atletico Madryt 2-3 i Eibar 0-1 wciąż plasuje się na szóstej pozycji. Strata do czwartego Getafe wynosi trzy punkty.

Od wielkich osiągnięć "Nietoperzy" na międzynarodowej arenie minęło już sporo czasu - w 2000 i 2001 roku dotarły do finału LM, zaś w 2004 triumfowały w Pucharze UEFA.

W drugiej parze na "papierze" faworytem jest Chelsea. Eintracht słabo gra w Bundeslidze, w trzech ostatnich występach zdobył tylko dwa punkty, a grupa pościgowa (Borussia Moenchengladbach, Bayer Leverkusen, Hoffenheim, VfL Wolfsburg) coraz bliżej.

Piłkarze z Frankfurtu dopiero po raz trzeci mają szansę zagrać w finale pucharów. W 1980 roku zdobyli Puchar UEFA (współczesna Liga Europejska) po dwumeczu z Borussia M-gladbach (2-3 i 1-0), zaś 20 lat wcześniej przegrali z Realem Madryt 3-7 w finale Pucharu Europy (dzisiejsza Liga Mistrzów). Największymi sukcesami Chelsea są triumfy w Championg League w 2012 roku i LE w 2013.

Ekipie "The Blues" w tym sezonie nie pomoże już obrońca Antonio Rudiger. W meczu z Manchesterem Utd. odnowiła mu się kontuzja kolana, a we wtorek przeszedł operację we Włoszech. Niemiec był podstawowym piłkarzem w talii Maurizio Sarriego - w obecnych rozgrywkach wystąpił w 44 spotkaniach.

Angielskie kluby zdominowały zmagania pucharowe 2018/19, bowiem w półfinale Ligi Mistrzów są Tottenham Hotspur i Liverpool. Nie są jednak zdecydowanymi faworytami żadnej z czterech par.

Rewanże odbędą się 9 maja na stadionach Chelsea i Valencii. Finał 29 maja w Baku.

Program pierwszych meczów 1/2 finału Ligi Europejskiej:

czwartek 2 maja, godz. 21

Eintracht Franfurt - Chelsea Londyn

Arsenal Londyn - Valencia

Liga Europy: wyniki, drabinka, terminarz, strzelcy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje