Reklama

Reklama

Liga Europy: Villarreal - Arsenal 2-1. Absurdalna decyzja o rzucie karnym

W czwartkowym półfinale Ligi Europy Villarreal CF pokonał 2-1 Arsenal Londyn. W spotkaniu nie zabrakło emocji i kontrowersji. Portugalski sędzia Artur Dias miał wiele pracy, a w spotkaniu pokazał dwie czerwone kartki i podyktował rzut karny, którego po prostu być nie powinno.

Pierwsza czerwona kartka została pokazana w konsekwencji dwóch żółtych. W 57. minucie Daniel Ceballos nierozważnie sfaulował swojego rywala - Daniela Parejo. Z pewnością nie było tutaj celowości, jednak należy pamiętać, że oceniamy skutek, a nie zamiar. Skutkiem był tzw. stempel na nogę zawodnika Villarrealu i sędzia nie miał innego wyjścia niż pokazać żółtą kartkę, co skutkowało wykluczeniem.

Villarreal - Arsenal. Poważny błąd

Do poważnego błędu arbitra doszło w 72. minucie spotkania. W polu karnym gospodarzy było sporo zawodników, co skutkowało tym, że po prostu było tam ciasno. Bukayo Saka na przebój wypuścił sobie piłkę pomiędzy zawodników Villarrealu i wbiegł między nich. W dziwny sposób zaczął on pochylać się, a następnie upadł na ziemię. Ku zdziwieniu wielu osób portugalski sędzia odgwizdał rzut karny.

Reklama

Oglądając powtórki trudno doszukać się przewinienia. Kontakt między zawodnikiem Arsenalu, a Manuel Trigueros zaistniał dopiero wtedy, gdy Saka już upadał na murawę. Jak dobrze wiadomo w takich sytuacjach nie ma rzutu karnego, gdyż zawodnik sam powoduje swój upadek, chcąc symulować i oszukać sędziego. Jestem w szoku, że sędziowie VAR nie zareagowali na tą wręcz skandaliczną decyzję Artura Dias. Warto tutaj dodać, że w tej sytuacji arbiter był bardzo źle ustawiony. Z pewnością nie widział on, co spowodowało upadek Saki, a opóźniony gwizdek sugeruje to, że prawdopodobnie podpowiedział mu sędzia asystent.

Bukayo Sake się zapomniał

Druga czerwona kartka została pokazana w 80. minucie, gdy ze sporym impetem w Bukayo Sake wpadł Etienne Capoue. Faul był zdecydowanie nierozważny i zasługiwał na żółtą kartkę. Zawodnik Villarreal miał już jedno napomnienie na swoim koncie, a zatem został wykluczony z dalszej części gry. Jak się okazało po tym starciu, faulujący doznał kontuzji i opuścił boisko na noszach.

Tutaj taka ciekawostka, dlaczego arbiter tak późno pokazał kartki - dopiero, gdy zawodnik był znoszony na noszach. Zgodnie z przepisami gry, arbiter nie może pokazywać kar indywidualnych zawodnikom, którzy znajdują się na murawie (leżą/siedzą). Dopiero, gdy noszowi podnieśli Capoue, to arbiter mógł pokazać kartki.

Zobacz skróty półfinałowych spotkań LM

Sprawdź teraz!

W 93. minucie doszło do sporej kontrowersji, po której kibice Villarreal domagali się rzutu karnego dla swojej drużyny. Granit Xhaka próbował wybić piłkę ze swojego pola karnego, jednak zrobił on to na tyle niefortunnie, że nieczysto zagrał piłkę i upadł na murawę. Futbolówka spadła pod nogi blisko stojącego współpartnera, który spróbował wyprowadzić piłkę z "jedenastki". W efekcie piłka odbiła się od ręki Xhaka, który podnosił się z murawy. Gwizdek sędziego milczał, a zawodnicy gospodarzy domagali się rzutu karnego.

Arbiter postąpił zgodnie z przepisami gry, nie dyktując rzutu karnego. Jeżeli piłka trafi w rękę podpierającą ciało, to nie powinno być przewinienia. Co więcej gracz Arsenalu podnosił się z murawy i nie był w stanie uniknąć kontaktu piłki z ręką. Nie było to celowe zagranie, a jedynie przypadek.

Łukasz Rogowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy