Reklama

Reklama

Liga Europy. Niespodziewana sytuacja w meczu Shkendija - Tottenham. Bramki były zbyt niskie

Przed czwartkowym spotkaniem eliminacji do Ligi Europy Shkendija Tetowo - Tottenham doszło do niecodziennej sytuacji. Okazało się, że bramki umieszczone na stadionie w Skopje były zbyt niskie, a trener "Kogutów" interweniował w tej sprawie u delegata UEFA.

Tottenham nie miał problemów z pokonaniem niżej notowanego rywala z Macedonii Północnej, zwyciężając 3-1.

Reklama

Gole dla angielskiej drużyny strzelali: Erik Lamela, Heung-Min Son oraz Harry Kane. Honorową bramkę dla gospodarzy zdobył Valmir Nafiu.

Sporo działo się jednak już przed spotkaniem. Podczas przedmeczowej rozgrzewki Hugo Lloris oraz Joe Hart zauważyli, że bramka w której stoją, zdaje się być mniejsza niż zwykle. Zwrócili się więc w tej sprawie do swojego trenera, a ten interweniował u delegata UEFA.

Bramki zostały komisyjnie zmierzone i okazały się być za niskie o pięć centymetrów. Mourinho poprosił więc o ich wymianę, lecz zanim do tego doszło wykonał pamiątkową fotografię, którą następnie opublikował w mediach społecznościowych.

- Myślałem, że urosłem, ale potem zdałem sobie sprawę, iż to bramka była o pięć centymetrów niższa - napisał Portugalczyk na Instagramie.

Shkendija nie zostanie za całe zajście ukarana przez UEFA. Mecz nie odbywał się bowiem na jej stadionie, który nie spełnia niezbędnych wymagań, a na obiekcie w stolicy Macedonii Północnej - Skopje.

TB

Eliminacje Ligi Europy - sprawdź szczegóły

Dowiedz się więcej na temat: Tottenham Hotspur | liga europy | Jose Mourinho | Hugo Lloris

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje