Reklama

Reklama

Liga Europy. Arkadiusz Milik zagra przeciw byłemu trenerowi

Arkadiusz Milik po raz drugi w tym sezonie wystąpi w podstawowym składzie Olympique Marsylia. Wracający po kontuzji 27-letni napastnik zagra w Lidze Europy w Rzymie z Lazio przeciw swojemu byłemu trenerowi Maurizio Sarriemu. Początek spotkania o godzinie 18.45.

"Pamiątki z Italii" - pisze o Miliku przed tym spotkaniem dziennik "L’Equipe". Przypomina, że to właśnie u Maurizio Sarriego Polak debiutował w Napoli w sierpniu 2016 roku.

Dobre i złe wspomnienia Sarriego z czasów pracy z Milikiem

Miał świetny początek - strzelił dwie bramki Milanowi w debiucie na stadionie Sao Paolo (dziś Diego Armando Maradona Stadium), dwie w Lidze Mistrzów w meczu z Dynamo Kijów, a wkrótce dwie Bolonii. W dziewięciu pierwszych spotkaniach zdobył siedem goli. Milik podbił Neapol, zachwycił Sarriego.

Ale polski piłkarz ma również złą pamiątkę z Italii. Po dwóch miesiącach gry w Napoli odniósł ciężką kontuzję, zerwał więzadła krzyżowe w lewym kolanie. Pauzował przez pół roku. Sarri musiał znaleźć alternatywę. Wykreował wtedy na podstawowego napastnika Driesa Mertensa.  Milik wrócił, by w kolejnym sezonie znów odnieść kontuzję, tym razem prawego kolana.

Reklama

Sarri nigdy nie mógł w pełni cieszyć się formą przez polskiego piłkarza. Z Napoli odszedł w 2018 roku. Milik opuścił Neapol w tym sezonie i został wypożyczony do Olympique Marsylia.

Lewandowski znowu strzela w LM - zobacz bramki!

Milik zagra od pierwszej minuty z Lazio?

We Francji wrócił koszmar z Włoch. Wychowanek Rozwoju Katowice leczył się przez dwa miesiące. Znów miał kontuzje kolana. Sezon zaczął dopiero w październiku. Zagrał dopiero w trzech spotkaniach. W niedzielę z Lorient na Stade Velodrome po raz pierwszy wystąpił w pierwszym składzie OM i od razu strzelił gola.

Przed meczem z Lazio Milik nie mógł nie odpowiadać na pytania o Sarriego. - Mamy dobre relacje, choć ostatnio nie kontaktujemy się ze sobą. To wielki trener, który ma bardzo jasne plany na grę, preferuje futbol ofensywny - mówił Polak.

W Rzymie reprezentant Polski ma zagrać od pierwszej minuty, ale raczej nie do końca spotkania. - Wciąż jeszcze nie jestem gotów na 90 minut gry co trzy dni - powiedział.

ok

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje