Reklama

Reklama

Legia Warszawa - AFC Botosani 1-0 w el. Ligi Europejskiej

To był ciężki wieczór dla piłkarzy, trenerów i kibiców Legii Warszawa. Wicemistrzowie Polski w kiepskim stylu rozpoczęli udział w eliminacjach Ligi Europejskiej. W pierwszym meczu pokonali 1-0 FC Botosani. Gola w 78. minucie strzelił Ondrej Duda.

2. runda eliminacji Ligi Europejskiej - sprawdź wyniki tutaj!

Skromna wygrana nie wpływa jednak na to, co dzieje się w obozie mistrzów. Atmosfera przy Łazienkowskiej robi się już tak gęsta jak sos zasypany potężną porcją mąki. 

"Od pół roku nie zasługujecie na nasz doping" - to jedyny z cenzuralnych transparentów, który zawisł w czwartkowy wieczór na wypełnionej w połowie "Żylecie". Zapewne nikt w Warszawie nie spodziewał się, że kac po przegranym mistrzostwie będzie trwał tak długo i da o sobie znać jeszcze w nowym sezonie. Fakty są jednak nieubłagane. Legia gra bardzo ślamazarnie, jednostajnie. Sprowadzeni piłkarze poza Michałem Pazdanem na razie wzbudzają uśmiech politowania na twarzy.

Reklama


Sporo osób przy Łazienkowskiej wciąż pozostaje - jak to mówił Leo Beenhakker - po jasnej stronie księżyca. W poprzednim sezonie ekipa Henninga Berga też z wielkim trudem rozpoczęła pucharową przygodą zaledwie remisując z amatorami z Walii.

Teraz wynikowo było lepiej, ale od patrzenia na grę legionistów bolały zęby przez większość czasu. Trudne początki przy Łazienkowskiej 3 mają dwaj sprowadzeni napastnicy - Nemanja Nikolić i Aleksandar Prijović. 

Pierwszy z nich jak na razie do złudzenia przypomina... Romana Oreszczuka. Sympatycznego Ukraińca, który grał w Legii w latach 90. z serbskim gwiazdorem łączy jeden fakt - kompletny brak zrozumienia zasad spalonego. W czasie, w którym przebywał na boisku siedmiokrotnie nie potrafił wyczuć, gdzie ustawiony jest ostatni obrońca Botosani.

Niewiele lepiej zaprezentował się Prijović, który będąc kilka metrów od bramki fatalnie spudłował. Honor wojskowych uratował dopiero pod koniec meczu Ondrej Duda. Słowak przytomnym uderzeniem zza pola karnego pokonał Płamena Ilijewa.

Przed meczem Henning Berg podkreślał, że chciałby, aby jego zespół wygrał różnicą kilku goli i ze spokojem pojechał na rewanż. Nie udało się. W Botosani czeka legionistów prawdziwa droga przez mękę.

Z Warszawy Krzysztof Oliwa

Legia Warszawa - AFC Botosani 1-0 (0-0)

Bramka: Ondrej Duda (78.)

Legia: Kuciak - Broź, Pazdan, Rzeźniczak, Brzyski - Guilherme (68. Żyro), Furman, Duda (90. Masłowski), Jodłowiec, Kucharczyk - Nikolić (68. Prijović).

Botosani: Iliev - Dimitrov, Miron, Cordos, Acsinte - Brata (69. Ivanovici), Vasvari (64. Robertson), Cucu, Costin (84. Croitoru), Batin - Roman.

Żółte kartki: Broź, Rzeźniczak, Guilherme, Duda - Cordos, Vasvari, Cucu.

Sędziował: Ante Vuczemilović (Chorwacja). Widzów: 9 500.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje