Reklama

Reklama

Legenda Benfiki będzie ją wspierać w finale z Chelsea

Trener Benfiki Lizbona nie ukrywa, że środowy finał piłkarskiej Ligi Europejskiej z Chelsea Londyn będzie najważniejszym meczem w jego karierze. - Mamy wszystko, czego potrzebujemy, by odnieść sukces - ocenił Jorge Jesus.

- Oczekiwania są oczywiście wysokie. To wielki zaszczyt grać w finale, to będzie najważniejszy mecz w mojej karierze. To mój pierwszy finał w ważnych europejskich rozgrywkach - zaznaczył szkoleniowiec.

Jak zapowiedział, sobotnia przegrana z Porto, z którym Benfica walczy o mistrzostwo kraju, nie zadziałała demotywująco na drużynę.

- Mecz ligowy nie ma nic wspólnego z finałem Ligi Europejskiej. Chelsea to wspaniały zespół, który zajmie trzecie miejsce w lidze angielskiej. To pokazuje jego klasę, ale nam też nie brakuje niczego, żeby w środę odnieść sukces - ocenił.

Reklama

Piłkarzy z Lizbony wspierać będzie legenda klubu, 71-letni Eusebio. W 1962 roku Portugalczyk przyczynił się zdobycia przez Benficę Pucharu Europy - w finale lizbończycy pokonali 5-3 Real Madryt, a mecz odbył się w... Amsterdamie.

Od tego czasu Benfica przegrała sześć finałów europejskich pucharów.

"Portugalski zespół przeżył tyle rozczarowań i złamanych serc, że mógłby wypełnić wieczór nostalgicznych pieśni fado w lizbońskim barze" - napisały zagraniczne media.

Eusebio postanowił osobiście dopingować piłkarzy z Lizbony w Amsterdamie. "Jedyne co mogę im powiedzieć to: przywieźcie puchar. Jeśli Bóg zechce, to Benfica wygra. Zawodnicy wiedzą, że to może być mecz ich życia" - podkreślił, cytowany przez portugalski dziennik "A Bola"

Kapitan "Orłów" Luisao nie ukrywa, że drużyna ceni sobie wsparcie słynnego napastnika. - Darzymy go wielkim szacunkiem, on jest królem. Podróżowanie z nim i spędzanie z nim czasu jest dla drużyny bardzo ważne - zaznaczył Brazylijczyk.

Z kolei prowadzący Chelsea Rafael Benitez Benitez również nie wątpi, że to jego zespół uniesie w środowy wieczór trofeum. - Od początku wierzyliśmy, że możemy wygrać Ligę Europejską - przypomniał.

Jak poinformował, "The Blues" będą sobie musieli radzić bez Belga Edena Hazarda, a może zabraknąć także kapitana Johna Terry'ego. Obaj piłkarze leczą urazy, których nabawili się w ligowym spotkaniu z Aston Villą (2-1).

- Na Hazarda nie możemy liczyć, a jeśli chodzi o Johna, to zdecydujemy w dniu meczu. Zobaczymy, jak będzie się czuł - poinformował na wtorkowej konferencji prasowej.

Opaskę kapitana przejmie prawdopodobnie rekordzista wszech czasów pod względem liczby bramek zdobytych dla Chelsea Frank Lampard.

- Przykro mi z powodu Terry'ego. Dopóki z nami jest, stanowi część drużyny. Jeśli nie zagra, to będzie dla niego bardzo frustrujące, ale my wygrywamy razem. Tak było w ubiegłym roku i miejmy nadzieję, że w tym też tak będzie - powiedział 34-letni pomocnik.

W finale Champions League w sezonie 2011/12 Terry również nie mógł zagrać - z powodu czerwonej kartki. Chelsea pokonała wówczas po rzutach karnych Bayern Monachium.

Mecz na Amsterdam ArenA rozpocznie się w środę o 20.45.

INTERIA.PL zaprasza na tekstową relację na żywo z tego spotkania

Relację na żywo możesz śledzić także na urządzeniach mobilnych

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama