Reklama

Reklama

Lech Poznań - Fiorentina. ​Błaszczykowski: Cieszę się z każdego powrotu do Polski

- Fajnie jest przyjechać na takie stadiony, bo mamy czym się pochwalić, co pokazać i cieszę się, że możemy to zrobić. Dla mnie przyjazd do Poznania nie jest rutyną, ale naprawdę dużym wydarzeniem - mówi przed spotkaniem z Lechem Poznań skrzydłowy Fiorentiny i reprezentacji Polski Jakub Błaszczykowski.

Liga Europejska. Sprawdź sytuację w grupie Lecha - kliknij tutaj!

Reklama

W czwartek na Inea Stadionie w Poznaniu przedostatni w polskiej ekstraklasie Lech zmierzy się z liderem Serie A - Fiorentiną. Sytuacja jest bardzo podobna do tej sprzed dwóch tygodni - wtedy jednak poznaniacy lecieli do Włoch jako ostatni zespół polskiej ligi. Także dlatego nikt nie liczył na sensację i choćby remis Lecha, a tymczasem "Kolejorz" sprawił sensację i wygrał 2-1. 

Obaj trenerzy - Paulo Sousa i Jan Urban - wystawili wielu zmienników, w "Violi" nie zagrał m.in. Kuba Błaszczykowski. Reprezentant Polski ma za to wystąpić w rewanżu. 

- Nie ma co ukrywać, że Lech zagrał we Florencji dobre spotkanie, prezentował się naprawdę nieźle jeśli chodzi o grę defensywną. Zdawaliśmy sobie sprawę z jego problemów przed tamtym spotkaniem, ostrzegałem kolegów, że to drużyna z bardzo dobrymi zawodnikami, ma potencjał i potrafi grać, a jedyne czego jej brakuje, to wyniki. Spodziewamy się podobnie ciężkiego meczu, ale tak samo jak we Florencji będziemy zmotywowani. Zagramy o zwycięstwo - mówi Kuba Błaszczykowski. 

74-krotny reprezentant Polski w 2007 roku wyjechał z Krakowa do Dortmundu, a od tego sezonu występuje we Włoszech. Kuba zapewnia jednak, że cieszy się z każdego przyjazdu do Polski. Ostatnio ma tę okazję często - we wrześniu reprezentacja grała z Gibraltarem, w październiku z Irlandią, teraz jego Fiorentina zmierzy się z Lechem, a już za tydzień stawi się na zgrupowaniu przed spotkaniami z Islandią i Czechami.

- Dla nas, piłkarzy, którzy długo grają poza Polską, albo wyjechali tak jak ja, prawie 10 lat temu, każdy przyjazd do kraju jest dużym wydarzeniem. Cieszę się, bo tego naprawdę brakuje, człowiek tęskni za krajem, rodziną, ligą. Fajnie jest przyjechać na takie stadiony, bo mamy czym się pochwalić, co pokazać i cieszę się, że możemy to zrobić. Dla mnie przyjazd do Poznania nie jest rutyną, ale naprawdę dużym wydarzeniem - zapewnia Błaszczykowski.

Kuba nigdy nie wygrał z Lechem, choć grał przeciwko niemu kilka razy w barwach Wisły Kraków, gdy ta zdobywała mistrzowskie tytuły. Nie wygrał także sparingu przy Bułgarskiej jako piłkarz BVB. 

- Każdy następny mecz daje nowe możliwości i nadzieje, to co za mną już się nie liczy - mówi i dodaje, że nie musiał dzielić się swoimi uwagami dotyczącymi Lecha z trenerami. - Mamy tak rozwinięty sztab trenerski, który ogląda każdego naszego kolejnego przeciwnika, że sam nie miałbym tylu spostrzeżeń, ile oni przekazują.

Piłkarz Fiorentiny jest bardzo zadowolony ze swojego pobytu we Włoszech. 

- Moja aklimatyzacja przebiegła bardzo szybko i to zasługa chłopaków z drużyny, całego sztabu trenerskiego, ludzi odpowiedzialnych za sprzęt.  Mamy znakomitą atmosferę, świetnie się rozumiemy i to znajduje potwierdzenie na boisku. Bardzo wszystkim dziękuję, bo aklimatyzacja odbyła się bez większych zgrzytów i czuję się, jakbym grał we Florencji od czterech czy pięciu lat - mówi Błaszczykowski i wierzy w to, że wkrótce znajdzie się w jeszcze wyższej formie. 

- Mam duże rezerwy i mogę grać lepiej. Praca na treningach i meczach to odpowiednia droga by dojść tam, gdzie byłem w przeszłości. Na pewno wygląda to już lepiej, mam pełne zaufanie do trenera i chłopaków. To sprawia, że człowie wie, że może być tylko lepiej.

Mecz Lecha z Fiorentiną - w czwartek o godz. 21.05.

Autor: Andrzej Grupa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje