Reklama

Reklama

Kwalifikacje LE: Metalist Charków – Ruch Chorzów 1-0

W rewanżowym meczu 4. rundy kwalifikacji Ligi Europejskiej faworyzowany Metalist Charków pokonał po dogrywce Ruch Chorzów 1-0 i awansował do fazy grupowej rozgrywek. Bramkę na wagę awansu zdobył z rzutu karnego Cleiton Xavier.

Wyniki wszystkich spotkań 4. rundy kwalifikacji LE

Reklama

W pierwszym meczu, rozegranym przed tygodniem w Gliwicach, padł bezbramkowy remis. "Niebiescy" rozegrali naprawdę dobre spotkanie i udowodnili, że mogą jak równy z równym rywalizować ze znacznie silniejszym kadrowo Metalistem.

W rewanżu na Stadionie Olimpijskim w Kijowie podopieczni Jana Kociana długo pozostawali w grze o fazę grupową Ligi Europejskiej. Po 90 minutach utrzymywał się remis 0-0, a co ważniejsze, gospodarze wcale nie mieli przygniatającej przewagi.

Chorzowianie parokrotnie groźnie kontrowali, ale zabrakło wykończenia. W ostatniej minucie doliczonego czasu gry z narożnika pola karnego przymierzył Marek Zieńczuk, ale Bohdan Shust spisał się bez zarzutu i sparował strzał doświadczonego skrzydłowego.

Decydująca o losach meczu akcja miała miejsce w 102. minucie. Krzysztof Kamiński wybiegł z bramki i przy próbie wybicia piłki pięścią, trafił boleśnie w polu karnym zawodnika Metalista. Ten długo nie podnosił się z murawy, a bramkarz Ruchu, ukarany czerwoną kartką, musiał ją opuścić.

Jego miejsce w bramce zajął Kamil Lech, ale nie zdołał obronić rzutu karnego. Cleiton Xavier pewnym strzałem pokonał chorzowskiego bramkarza i, jak się później okazało, zapewnił Metalistowi awans.

Ze względu na niepewną sytuacją we wschodniej części kraju, UEFA zdecydowała, że wszystkie mecze ukraińskich klubów w LE zostaną rozegrane w Kijowie.

Porażką na Stadionie Olimpijskim "Niebiescy" kończą przygodę z europejskimi pucharami. Przypomnijmy, że w drodze do 4. rundy kwalifikacji Ligi Europejskiej piłkarze trenera Kociana wyeliminowali FC Vaduz z Liechtensteinu (3-2, 0-0) oraz duński Esbjerg fB (0-0, 2-2).

Po meczu powiedzieli:

Igor Rachajew (trener Metalista): Mieliśmy bardzo trudny czas. W ciągu czterech dni rozegraliśmy dwa mecze po 120 minut. Dziś zmierzyliśmy się z bardzo mocną drużyną, świetnie przygotowaną, dobrze grającą w obronie. Jestem wdzięczny naszym kibicom za gorący doping, nie mam preferencji, jeśli chodzi o grupowych rywali.

Jan Kocian (trener Ruchu): Oczywiście ta porażka boli mnie, boli piłkarzy. To chyba najgorszy scenariusz, stracić gola w dogrywce z rzutu karnego. Najpierw sędzia pokazał na rzut rożny, po dwóch minutach zmienił decyzję na karnego. Nie wiemy, czemu tak się stało.

- Zagraliśmy bardzo dobrze taktycznie. Do rzutu karnego Metalist miał tylko jedną szansę bramkową. Pracowaliśmy bardzo dobrze w obronie. A przecież graliśmy z rywalem o wielkim potencjale ofensywnym. Brakowało nam jakości w ataku, to prawda. Grzegorz Kuświk w końcówce dogrywki miał 100-procentową sytuację, nie udało się jej wykorzystać.

- Teraz lecimy do Gdańska, gdzie w niedzielę czeka nas ligowy mecz z Lechią.

Krzysztof Kamiński (bramkarz Ruchu): Stało się coś najgorszego. Przy interwencji nie spodziewałem się nadbiegającego zawodnika. Zabrakło mi może z 20 cm. Trafiłem go, ale nie jestem pewien, czy to było w polu karnym. Na początku sędzia wskazywał zresztą na rzut rożny, potem zmienił decyzję. Cóż, mogę tylko przeprosić kolegów.

Marcin Malinowski (kapitan Ruchu): Przez tyle minut nie pozwoliliśmy rywalom na stworzenie żadnej podbramkowej sytuacji. Zabrakło nam tak niewiele

Metalist Charków - Ruch Chorzów 1-0 (0-0, 0-0)

Bramka: 1-0 Cleiton Xavier (105. - karny).

Sędziował: Tony Chapron (Francja). Widzów: 2548.

Pierwszy mecz: 0-0, awans: Metalist Charków.

Raport meczowy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama