Reklama

Reklama

Iwański: Szkoda, że nie Hertha

FK Moskwa jest wymagającym rywalem, a rosyjski futbol poczynił w ostatnim czasie ogromny postęp. Starajmy się im dorównać - uważa piłkarz Legii Warszawa Maciej Iwański.

"FK Moskwa, w którym występuje Mariusz Jop, jest wymagającym rywalem, a rosyjski futbol poczynił w ostatnim czasie ogromny postęp, co pokazują występy Zenitu Sankt Petersburg w Pucharze UEFA i reprezentacji w mistrzostwach Europy. Starajmy się im dorównać - powiedział PAP Iwański.

- Postawa rosyjskich zawodników napawa też optymizmem, bowiem jeśli oni mogli tak zdecydowanie pójść do przodu, to znaczy, że my, Polacy, również powinniśmy wziąć się do roboty i osiągać podobne sukcesy. I stawiać sobie wyższe cele, niż awans kadry do finałów wielkich międzynarodowych imprez. Oczywiście, z roku na rok nie uda się przeskoczyć pewnego poziomu, lecz powoli..." - dodał 27-letni środkowy pomocnik.

Reklama

Drużyna FK Moskwa w poprzednim sezonie zajęła czwarte miejsce w ekstraklasie, ale obecnie podopieczni trenera Oleha Błochina spisują się dużo gorzej - sklasyfikowani są na 13. pozycji. Z 15 meczów, wygrali tylko trzy.

"Nie wolno przestraszyć się tego rywala, jednak nie ma też co sugerować się ich porażkami. Wyjdzie im spotkanie na przełamanie i mogą zacząć grać lepiej, poza tym Puchar UEFA wyzwala dodatkowe motywacje. My z kolei dysponujemy bardzo dobrym składem, ale jeszcze gra nie jest najlepsza" - stwierdził Iwański, który trafił do Legii kilka tygodni temu z Zagłębia Lubin.

Iwański po raz trzeci w karierze wystąpi w rozgrywkach UEFA przeciwko zespołom z krajów wschodniej Europy. Poprzednio rywalizował z Białorusinami: w barwach Zagłębia z Dynamem Mińsk i niedawno z Legią z FK Homel. Z kolei przed rokiem zagrał z polską reprezentacją w towarzyskim meczu z Rosją (2:2) w Moskwie. "Stolica Rosji okazała się bardzo ładna, a co ważne sporo w niej klubów z najwyższej ligi" - stwierdził.

Wyjazd do Rosji czeka legionistów za cztery tygodnie (28 sierpnia), choć Iwański nie ukrywa, że wolałby trafić na bardziej atrakcyjnego rywala. "Szkoda, że nie wylosowaliśmy klubu mojego kolegi Łukasz Piszczka - Herthy Berlin. Hertha zawsze była kojarzona z wielką drużyną, dodatkowo Berlin jest blisko Polski" - zakończył Iwański, który w reprezentacji rozegrał trzy mecze i strzelił jedną bramkę.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL