Reklama

Reklama

FC Kopenhaga - Piast Gliwice 3-0. Kamil Wilczek przyznał się do zagrania piłki ręką

W meczu 3. rundy eliminacji Ligi Europy FC Kopenhaga pokonała Piasta 3-0. Katem polskiej drużyny został Kamil Wilczek. Były zawodnik ekipy z Gliwic strzelił gola i zanotował asystę, choć ta nie powinna zostać uznana. 32-latek przyznał się, że przed wykonaniem podania zagrał piłkę ręką, lecz arbiter nie odgwizdał przewinienia.

Gospodarze byli faworytem tego spotkania i w pełni sprostali nałożonej na nich presji. Prowadzenie objęli już w 14. minucie meczu po trafieniu Wilczka.

Reklama

Po składnej akcji Pep Biel znalazł się bez opieki z prawej strony pola karnego. Uderzył obok rozpaczliwie interweniującego Frantiszka Placha, a polski napastnik z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki.

W 58. minucie doszło do kontrowersji, a Wilczek znów znalazł się w centrum uwagi. 32-latek dopadł do piłki na lewej flance i przerzucił ją nad głową Jakuba Czerwińskiego. Przy próbie opanowania futbolówki trącił ją jednak ręką, co natychmiast zasygnalizował defensor Piasta. Sędzia jednak nie dopatrzył się przewinienia. Wilczek natomiast wbiegł w pole karne i obsłużył podaniem Jonasa Winda, który podwyższył wynik.

Podczas meczu arbiter nie mógł korzystać z systemu VAR, toteż decyzja o uznaniu gola była nieodwracalna.

Bramka jednak - jak przyznał Wilczek w pomeczowej rozmowie z TVP Sport - powinna zostać anulowana.

- Była ręka, nie było to zagranie celowe, natomiast ręka była. W momencie gdy biegłem piłka odbiła się od ręki i nie powinno być drugiej bramki - przyznał 32-latek.

Gola na 3-0 strzelił Pep Biel w piątej minucie czasu doliczonego do drugiej połowy.

TB

Eliminacje Ligi Europy - sprawdź szczegóły

Dowiedz się więcej na temat: Piast Gliwice | fc kopenhaga | Kamil Wilczek | liga europy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje