Reklama

Reklama

El. LE: FK Haugesund - Lech Poznań. Norweskie media: Publiczność tupała w euforii

"Haugesund FK nie okazał żadnego respektu dla teoretycznie silniejszego rywala Lecha Poznań, lecz tracąc bramki w końcówce meczu zmarnował ciężko wywalczony ważny łup" - skomentowały norweskie media zwycięstwo swojej drużyny 3-2 w kwalifikacjach Ligi Europejskiej.

"Nowy piłkarz Lecha, a wcześniej gwiazda Haugesund Christian Gytkjaer powitany został owacjami i tylko tyle. Później żaden z zawodników gospodarzy nie miał już dla niego respektu. Wręcz odwrotnie, Haugesund pokazał wolę walki i prowadząc 3:0 chyba sam nie wierzył w możliwą niespodziankę. Niestety, Lech w drugiej połowie się obudził i strzelił dwa przykre gole" - napisał dziennik "Verdens Gang".

"Dagbladet" ocenił, że Haugesund zaskoczył wszystkich sceptyków i zaprezentował prawdziwą strzelaninę bramek. "Niestety, głupi i niepotrzebny karny zniweczył cały ten wysiłek. Jest wygrana, lecz wynik przed rewanżem nie jest najlepszy".

Reklama

Kanał telewizji NRK skomentował: "Haugesund pokonał utytułowanego Lecha na własnej trawie. Do 75. minuty mecz wyglądał wspaniale, a publiczność tupała w euforii samozadowolenia, lecz polskiemu zespołowi udało się strzelić dwie bramki, tak ważne przed drugim meczem w Poznaniu".

"Haugesund zmarnował tak wspaniały punkt wyjścia. Zapowiadające się fantastyczne 3:0 przed rewanżem w Poznaniu stopniało już tylko do skromnej przewagi" - to z kolei opinia komentatora kanału TV2.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje