Reklama

Reklama

Czy Polak wygra wreszcie Ligę Europejską?

W pięciu dotychczasowych finałach Ligi Europejskiej nie zagrał żaden Polak. Naszego rodaka nie było nawet w stawce półfinalistów. W czwartek przybliżyć do występu na Stadionie Narodowym w Warszawie mogą się Łukasz Teodorczyk z Dynama Kijów oraz Grzegorz Krychowiak z Sevilli FC.

Najbliżej triumfu w rozgrywkach, które zastąpiły w 2009 roku Puchar UEFA, był cztery lata temu Paweł Kieszek. Młodzieżowy reprezentant Polski znalazł się w kadrze "Smoków" na fazę kwalifikacji i przesiedział na ławce rezerwowych spotkanie play-off z belgijskim KRC Genk. Andre Villas-Boas nie znalazł jednak dla niego miejsca w kadrze Porto na główne rozgrywki, w których Portugalczycy okazali się najlepsi.

W tym sezonie sytuacja Polaków w drugich najbardziej prestiżowych rozgrywkach w Europie wygląda lepiej. O jedno spotkanie od awansu do półfinałów są Łukasz Teodorczyk i Grzegorz Krychowiak.

Dynamo Kijów, którego barw broni Teodorczyk przed tygodniem zremisowało na Stadionie Olimpijskim z AC Fiorentiną 1-1 (1-0), tracąc bramkę dopiero w doliczonym czasie gry. Jeżeli Ukraińcy zagrają na Stadio Artemio Franchi podobnie jak w pierwszym meczu, mogą myśleć o awansie do najlepszej czwórki Ligi Europejskiej.

Łukasz Teodorczyk, który trafił do Dynama pod koniec letniego okienka transferowego otrzymał od trenera Serhija Rebrowa spory kredyt zaufania. Wystąpił już w pięciu meczach UEFA Europa League, w tym w dwóch od pierwszych minut. Przeciwko Steaule Bukareszt, Guingamp oraz Evertonowi strzelał nawet bramki. Co ciekawe, wszystkie trafienia reprezentant Polski zanotował przed własną publicznością.

Podstawowym zawodnikiem swojego zespołu jest także Grzegorz Krychowiak. Pomocnik reprezentacji Polski jest czołowym elementem układanki Unaia Emery’ego w Sevilli FC. 25-letni wystąpił w 9 meczach Ligi Europejskiej, rozpoczynając wszystkie w pierwszym składzie. W grupowym meczu z Feyenoordem Rotterdam zdobył nawet gola.

Drużyna Krychowiaka wygrała w ubiegłym tygodniu na własnym stadionie z Zenitem Sankt Petersburg 2-1 (0-1) i jest w nieco lepszej sytuacji przed rewanżem na stadionie Pietrowskim.

Naszych rodaków od występu w finale na Stadionie Narodowym w Warszawie dzielą trzy wygrane mecze. Być może po pięciu latach oczekiwania w decydującym spotkaniu zagra aż dwóch reprezentantów Polski?

Kamil Kania

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje