Reklama

Reklama

Baszczu: Podcięli nam skrzydła

Marcin Baszczyński był po meczu z Tottenhamem załamany. - Znowu się nie nie udało - kręcił głową. - Nie byliśmy w stanie narzucić narzucić, rywal grał bardzo agresywnie, poza tym zupełnie zablokował nam skrzydła. To była ich taktyka - ocenił wiślak.

Pytany dlaczego Wisłą z prawdziwą pasją zaczęła atakować dopiero wtedy, gdy Paweł Brożek zdobył wyrównującego gola odparł: - Tak się układała gra, wcześniej rywale nie pozwalali nam na wiele, dopiero w końcówce się cofnęli - zauważył Baszczyński, który miał pretensje do arbitra. - Przy gola dla Tottenhamu był faul na Arku Głowacki, również według mnie arbiter powinien podyktować rzut karny za faul na Pawele Brożku. Przynajmniej, ja tak te sytuacje widziałem z boiska - stwierdził obrońca Wisły.

WOJT, Kraków

Reklama

Reklama

Reklama