Reklama

Reklama

Anglicy włączyli się w zbiórkę na rzecz polskiego kibica Manchesteru United

Wieści o tragicznym wypadku Roberta Korczowskiego - piłkarza A-klasowej Burzy Bystrzyca i kibica Manchesteru United, który zginął podczas powrotu z meczu swych ulubieńców z Villarreal FC w Gdańsku - dotarły do Anglii. Angielskie media i kibice Manchesteru United postanowiły nagłośnić zbiórkę na rzecz jego rodziny.

Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło nocą na autostradzie A1. Samochód, którym jechał piłkarz, zderzył się z łosiem. Robert Korczowski jechał jako pasażer, kierowca przeżył. Ta historia stała się głośna na tyle, że wieści o strasznym wypadku dotarły też do Anglii. Tutejsze media i kibice Manchesteru United postanowiły włączyć się do zbiórki na rzecz rodziny piłkarza i kibica, który zginął po spełnieniu jednego z największych marzeń swego życia.

"Są takie sprawy, których nie da się zrozumieć. Dni, których nie chcielibyśmy mieć w naszej pamięci. Sekundy, które zmieniają nasze życie...Wczoraj naszą wielką piłkarską rodzinę dotknęła niewyobrażalna tragedia. Związany z Burzą Bystrzyca od dziecka, prawdziwy kapitan i wojownik, człowiek o wielkim sercu, spędził swoje ostatnie chwilę na ziemskim boisku." - czytamy na stronie zbiórki założonej na zrzutka.pl.

Reklama

Zginął, gdy spełniał marzenie o Manchesterze United

"Korki wracał z meczu drużyny, której kibicował od dziecka. Manchester United występował w finale Ligi Europy w Gdańsku, a Robert mógł spełnić jedno ze swoich marzeń, pojawiając się na trybunach stadionu. W drodze powrotnej, na jednym z odcinków autostrady na jezdnię nieoczekiwanie wtargnął łoś, nie dając kierującemu żadnych szans na manewr wymijający. Prawie trzystu-kilowe zwierzę dosłownie rozpłatało dach samochodu, wskutek czego siedzący na miejscu pasażera Robert doznał śmiertelnych obrażeń.

Jest to niewyobrażalna strata dla nas, ale przede wszystkim najbliższej rodziny, którą chcielibyśmy wspomóc i wesprzeć w tych niezwykle ciężkich chwilach jak tylko możemy. Wzorowy piłkarz, człowiek, przyjaciel, mąż i ojciec - taki był właśnie Robert. Organizujemy tę zbiórkę na rzecz jego żony i trzyletniej córeczki, aby w obliczu tej wielkiej tragedii wiedziały, że cała piłkarska rodzina jest przy nich tak samo, jak Korki był przy nas przez ostatnie kilkanaście lat. Mamy nadzieję, że zebrane środki pomogą rodzinie w tych pierwszych, najcięższych miesiącach..." - dodają organizatorzy.

Z zaplanowanych 100 tysięcy złotych udało się już zebrać niemal połowę.

Dowiedz się więcej na temat: Manchester United | liga europy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje