Znów huczy o Lewandowskim. Nagłe doniesienia z Madrytu, to byłaby bomba transferowa
Spory smutek panuje w stolicy Katalonii po tym, gdy we wtorkowy wieczór FC Barcelona nie nawiązała walki z Chelsea i przegrała z londyńczykami aż 0:3. Zwłaszcza polscy kibice nieco więcej spodziewali się po Robercie Lewandowskim, który tego dnia nie znalazł drogi do bramki przeciwników. O napastniku rodem z Warszawy tymczasem znów robi się głośno na Półwyspie Iberyjskim. Wraz z zakończeniem obecnie trwającej kampanii nasz rodak ma opuścić szeregi obecnych mistrzów Hiszpanii. A działaczom prawdopodobnie posypał się właśnie jeden z ambitnych planów.

Przygoda Roberta Lewandowskiego z "Dumą Katalonii" nieubłaganie zbliża się ku końcowi. Polak co prawda dobrze spisuje się w bordowo-granatowych barwach, lecz działacze myślą o przyszłości i chcą sprowadzić za niego młodszego następcę. Na liście życzeń znajduje się całkiem spora liczba nazwisk. W ostatnich tygodniach mówiło się choćby o Harrym Kane'ie czy Erlingu Haalandzie. Okazałe zestawienie zawierało także nazwisko Juliana Alvareza.
Użyliśmy czasu przeszłego nieprzypadkowo, ponieważ ambitny plan Joana Laporty prawdopodobnie spali na panewce. W sprawie zaledwie kilkadziesiąt godzin po bolesnej porażce FC Barcelona w Londynie wypowiedział się Enrique Cerezo, prezes Atletico Madryt. To właśnie barwy tego klubu reprezentuje obecnie piłkarz z Ameryki Południowej. "Julian ma kontrakt i musi go wypełnić, jak wszyscy inni. Julian jest piłkarzem, którego chcemy i chce tu zostać" - wyznał, cytowany przez Mundo Deportivo.
Julian Alvarez nie dla FC Barcelona. Zdecydowany głos z Madrytu
"Jest z nami od roku i ma przed sobą jeszcze pięć lub sześć lat (umowa ważna do 2030 roku - dop.red.). Nie jesteśmy otwarci na negocjacje w sprawie Juliana ani żadnego innego piłkarza. Jeśli drużyna przyjdzie po zawodnika, a on będzie chciał odejść, to odejdzie, ale na razie nie ma ani jednego zawodnika, który chciałby odejść" - dodał, czym zakończył temat potencjalnego transferu. FC Barcelona zapewne jednak nie odpuści, bo pilnie musi znaleźć kogoś za Roberta Lewandowskiego. Julian Alvarez wydaje się idealnym kandydatem.
Argentyńczyk dobrze zna realia La Ligi. Ponadto niedawno udzielił niejednoznacznej wypowiedzi odnośnie przenosin do Katalonii. "Nie wiem, co sądzić o tych plotkach. W Hiszpanii bardzo dużo mówi się o mnie i o Barcelonie. Teraz skupiam się na Atletico i zobaczymy, co będzie na koniec sezonu" - przekazał dla L'Equipe (cytat za: "FCBarca.com"). 25-latek w obecnie trwającej kampanii zdobył łącznie dziesięć bramek. Siedem w La Lidze, trzy w Champions League.












