Złe wieści dla Realu, tuż przed powrotem do gry. Klub wydał komunikat
Piłkarska reprezentacja Brazylii podczas listopadowej przerwy reprezentacyjnej rozegrała dwa spotkania towarzyskie - z Senegalem oraz Tunezją - i w obu swój udział miał obrońca Realu Madryt, Eder Militao. Niestety ze zgrupowania "Canarinhos" koniec końców powrócił z urazem i wygląda na to, że opuści on szereg meczów "Królewskich" w najbliższym czasie, a mówimy wszak o jednej z najważniejszych postaci w układance Xabiego Alonso.

Przerwy reprezentacyjne to bardzo często zmora dla trenerów klubowych, bowiem nierzadko zdarza się, że ich podopieczni wracają ze zgrupowań swych kadr z nieoczekiwanymi urazami.
Tego typu scenariusz spełnił się właśnie w kontekście Realu Madryt, który przecież już niebawem powróci do rywalizacji m.in. w Primera Division, gdzie "Los Blancos" mają - tylko i aż - trzypunktową przewagę w tabeli nad swymi największymi rywalami z FC Barcelona.
Eder Militao kontuzjowany. Zgrupowanie kadry zakończone kłopotami piłkarza
W tym konkretnie przypadku mowa o Ederze Militao, podstawowym obrońcy "Królewskich", który niedawno rozegrał dwa spotkania towarzyskie w reprezentacji Brazylii - kolejno z Senegalem oraz Tunezją.
Pokłosiem okazał się w tym przypadku niestety jego uraz mięśnia przywodziciela wielkiego w prawej nodze, o czym Real poinformował w środę w specjalnym komunikacie. "Jego powrót do zdrowia będzie monitorowany" - podali madrytczycy w dosyć lakonicznym tekście.
Nieco więcej światła na tę kwestię rzucił m.in. Santiago Siguero związany z dziennikiem "Marca" - według niego przerwa w grze Edera powinna potrwać minimum dwa tygodnie, choć bardziej realistyczny wydaje się scenariusz, że pauza będzie nieco dłuższa.
Eder Militao będzie mógł zagrać najprawdopodobniej dopiero 7 grudnia
Sportowiec rodem z Ameryki Południowej miałby być gotowy do kolejnych zmagań na mecz z Celtą Vigo, który zaplanowano na 7 grudnia. W takim wariancie futbolista opuściłby więc dokładnie cztery potyczki.
Mowa o trzech meczach ligowych - z Elche, Gironą oraz Athletikiem Bilbao, a także o rywalizacji w Lidze Mistrzów z Olympiakosem Pireus. Choć dla "Los Merengues" taki terminarz nie wydaje się być skrajnie trudnym, to oczywiście wszelkie potknięcia będą jak najbardziej niewskazane, a bez Edera zagranie na zero z tyłu będzie bez dwóch zdań nieco trudniejsze...












