Zero skrupułów. W takich słowach Hiszpanie podsumowali Lewandowskiego. Polak "pokrzywdzony"
FC Barcelona staje właśnie przed arcyważnym zadaniem. W tabeli La Ligi posiada ona 9 punktów przewagi nad Realem Madryt. Wydaje się, że to bezpieczna zaliczka. Na nieszczęście "Dumy Katalonii", obecnie niedysponowani są dwaj czołowi gwiazdorzy drużyny - Lamine Yamal oraz Raphinha. Hiszpanie wskazali, kto w obliczu tak poważnych braków powinien poprowadzić zespół do końcowego sukcesu. Pozwolili sobie również na kilka przykrych słów, skierowanych w stronę Lewandowskiego.

Sezon 2025/2026 wkracza w decydującą fazę. Wiele zespołów może już wyznaczyć sobie realne końcowe cele.FC Barcelona może natomiast mówić tylko o jednym zadowalającym celu - zdobyciu mistrzostwa La Ligi.
Na 6 kolejek przed końcem rozgrywek "Duma Katalonii" posiada aż 9 punktów przewagi nad znajdującym się na pozycji wicelidera Realem Madryt. Niemniej, droga do ostatecznego sukcesu nie jest usłana różami.
10 maja pomiędzy wymienionymi wyżej zespołami dojdzie do bezpośredniego meczu, który rozjaśni sytuację w kwestii tegorocznego mistrza Hiszpanii. Po stronie Barcelony w spotkaniu tym może nie wystąpić aż dwóch gwiazdorów - Raphinha oraz Lamine Yamal - którzy w kluczowym etapie sezonu doznali urazów. Dla "Dumy Katalonii" byłyby to poważne osłabienie, ponieważ obaj zawodnicy stanowią niekwestionowany trzon ofensywy zespołu.
To on będzie głównym "aktorem" Barcelony. Lewandowski zepchnięty na boczny tor
Hiszpański portal "Marca" pokusił się o przeanalizowanie obecnej sytuacji Katalońskiej ekipy. Ich zdaniem, w tej niezbyt optymistycznej sytuacji, można dostrzec pewne światełko w tunelu. Jest nim Ferran Torres, który w ostatnim czasie odzyskał dobrą formę.
- Barca potrzebuje go. Reszta jego kolegów z drużyny będzie musiała ciężko pracować, aby zapewnić wszystkich, że wyniki zespołu nie ucierpią. I tu właśnie pojawia się rola Ferrana Torresa. Barcelona pilnie potrzebuje jego bramek. [...]. Po spektakularnym początku sezonu, bez wyraźnego powodu, nadeszła jego susza. W rezultacie nie strzelił gola przez 14 meczów, zdecydowanie za dużo jak na napastnika. Jednak Ferran jednym zamachem przerwał ostatnio swoją złą passę - piszą Hiszpanie.
W tej samej analizie dziennikarze z Półwyspu Iberyjskiego pokusili się o posłanie swego rodzaju szpilki w kierunku Roberta Lewandowskiego. Twierdzą bowiem, że Polak nie gra w tym sezonie zbyt dobrze. To dość ciekawe stwierdzenie, szczególnie, kiedy zestawimy ze sobą liczby obu panów. W tegorocznych rozgrywkach Ferran Torres rozegrał 45 spotkań, zdobywając 19 goli oraz 2 asysty. W przypadku Lewandowskiego jest to natomiast 40 spotkań, zwieńczonych 17 trafieniami do bramek rywali oraz 3 kluczowymi dograniami. Statystyki napastników Barcelony wyglądają więc bardzo podobnie.
Snajper z kraju nad Wisłą nie jest zresztą jedynym zawodnikiem "Dumy Katalonii", który nie znalazł uznania w oczach dziennikarzy portalu "MARCA". Taki sam los spotkał także Marcusa Rashforda, który w 44 rozegranych meczach zapewnił Barcelonie 12 goli oraz 13 asyst.












