Zawrzało po tym zagraniu w meczu Barcelony. Jest komunikat. Natychmiastowe zawieszenie
Ostatni ligowy mecz FC Barcelona obfitował w sytuacje o charakterze kontrowersyjnym. Jedna z nich rozgrzała jednak całą Hiszpanię do granic możliwości. Chodzi o atak Gerrarda Martina, który początkowo został ukarany czerwoną kartką. Decyzja została zmieniona na żółtą, a Hiszpan dograł mecz. Jak się okazuje będzie to miało konkretne konsekwencje. RFEF wypuściło oficjalny komunikat. Ponadto, będzie zawieszenie.

FC Barcelona wejście w kwiecień ma iście morderczy. "Duma Katalonii" w pierwszych czterech meczach tego miesiąca aż trzykrotnie musi zmierzyć się bowiem z Atletico Madryt, które jest rywalem niesamowicie wymagającym. W pierwszym spotkaniu "Blaugrana" wygrała w Madrycie 2:1.
Wydaje się jednak, że z całego tego "trójmeczu" było to najłatwiejsze zadanie. Atletico w rozgrywkach La Liga już nie walczy realnie o mistrzostwo, wobec czego Diego Simeone wystawił w połowie rezerwowy skład. Jakby tego było mało całą drugą połowę Barcelona grała w przewadze jednego gracza.
Konsekwencje po meczu Barcelony. Będzie zawieszenie
Prawda jest jednak taka, że tuż po starcie drugiej połowy zrobiło się w szeregach Barcelony bardzo gorąco. Sędzia pokazał bowiem czerwoną kartkę Gerrardowi Martinowi, który po zagraniu piłki trafił dynamicznie w nogę rywala. Po analizie VAR arbiter zmienił wymiar kary jedynie na żółty kartonik.
W Hiszpanii rozpętała się burza wobec tej decyzji. Napisać, że była to kontrowersja, to pewnie nieco zbyt mało. Po kilku dniach od wydarzeń w Madrycie głos w końcu zabrała hiszpańska federacja. W tradycyjnym podsumowaniu decyzji sędziowskich z kolejki pojawiło się właśnie omówienie tej sytuacji.
- W tym odcinku zaczynamy od dwóch sytuacji, które miały miejsce w miniony weekend - jednej na stadionie Riyadh Air Metropolitano, w meczu Atlético Madryt - FC Barcelona. Z perspektywy CTA rozumiemy, że tego typu sytuacje mogą wywoływać dyskusje w środowisku piłkarskim, dlatego przedstawiamy szczegółową analizę, uzupełnioną przykładami pomagającymi ustalić kryteria interpretacji - przekazano na początku.
- W pierwszej sytuacji dochodzi do starcia pomiędzy zawodnikiem Barcelony i Atlético, przy piłce niczyjej, wyraźnie dostępnej dla obu graczy. To piłkarz gości dociera do niej jako pierwszy i ją zagrywa. Jednak w dalszej fazie swojej akcji trafia korkami w boczną część nogi rywala, tuż powyżej kostki, powodując dodatkowo skręt stawu - słuchamy dalej.
- Zgodnie z linią interpretacyjną wyznaczoną przez CTA oraz różne krajowe i międzynarodowe organy sędziowskie od początku sezonu, arbiter początkowo podjął właściwą decyzję, ponieważ była to sytuacja z wyraźnie niczyją piłką, o którą walczyli obaj zawodnicy. CTA uważa, że VAR nie powinien był interweniować, gdyż decyzja sędziego na boisku była prawidłowa. Rekomendacja obejrzenia sytuacji przez VAR doprowadziła do błędnej zmiany dobrze ocenionej akcji, dlatego arbiter powinien był pozostać przy swojej pierwotnej decyzji - podsumowano.
W Hiszpanii uznaje się za pewne, że dojdzie do zawieszenia. Kwestią sporną pozostaje jedynie to, czy do "lodówki" trafi jedynie arbiter VAR, który wezwał głównego do monitora, czy może także wspominany sędzia główny, a więc Matteo Busquets Ferrer, który uważany jest za nadzieję hiszpańskiego sędziowania.











