Zaoferowali kontrakt Szczęsnemu, miał być numerem jeden. Oto decyzja
Zaskakująca informacja dotycząca Wojciecha Szczęsnego. "Mundo Deportivo" poinformowało o propozycji transferowej dla polskiego bramkarza. Miał on otrzymać umowę na dwa sezony i miejsce w podstawowym składzie. Roger Torello napisał, jaką decyzję podjął 36-latek. W sieci już ruszyły dyskusje co do niesprecyzowanego konkretnie pracodawcy. Wiadomo o nim, że jest z czołówki LaLiga.

Ciekawe wieści przyszły z Katalonii we wtorkowy poranek. "Mundo Deportivo" poinformowało, że Wojciech Szczęsny otrzymał ofertę transferu od "czołowego klubu LaLiga", który miał mu proponować dwa lata kontraktu (a więc do 30 czerwca 2028 roku) oraz miejsce w podstawowym składzie. Zarówno długość umowy jak i miejsce w hierarchii zespołu wyglądają w teorii bardzo atrakcyjnie jak na 36-letniego bramkarza, bo przecież często kluby dają starszym zawodnikom kontrakt jedynie na jeden sezon, a bluzę "jedynki" zazwyczaj otrzymują młodsi.
Dziennikarz Roger Torello, który jest kierownikiem sekcji o "Blaugranie" w wymienionym dzienniku, podał że nasz rodak odrzucił możliwość transferu. Chce zostać w zespole ze Spotify Camp Nou do końca kampanii 2026/2027, nawet jeśli oznacza to pozostanie numerem "2" lub nawet spadek na numer "3", jeśli klub zdecyduje się ściągnąć Alexa Remiro z Realu Sociedad.
Szczęsny stawia teraz na pierwszym miejscu inne sprawy. Przedkłada szczęście swoje i swojej rodziny nad pieniądze, które mógłby otrzymać od innych klubów, czy czas gry, jaki mogłyby mu zaoferować
Kto chciał Wojciecha Szczęsnego? Internauci wskazują na Real Betis i Villarreal
"'Tek' ma zaufanie Flicka, czuje się ceniony w szatni i jest bardzo zadowolony, że może przyczynić się do rozwoju Joana Garcii, który każdą radę od niego traktuje jak cenną lekcję. Były piłkarz Arsenalu, Romy i Juventusu wierzy, że może nadal pomagać drużynie swoim doświadczeniem, zwłaszcza w tak młodej kadrze" - pisze Torello.
Podkreśla też wagę adaptacji rodziny Szczęsnego do miasta. Jego syn gra w akademii Barcelony, córka chodzi do przedszkola, a żona ma studio nagraniowe.
Internauci zastanawiają się, jaki klub zgłosił się do 84-krotnego reprezentanta naszej reprezentacji. Według wielu najbardziej prawdopodobne jest, że był to Real Betis. "Los Verdiblancos" mają problemy na tej pozycji. Podstawowy Alvaro Valles nie zachwycił chociażby przeciwko Realowi Madryt, a Pau Lopez i Adrian też nie przekonują opinii publicznej.
Innym tropem wydawał się być Villarreal, ale w poniedziałek ogłoszono odejście po sezonie trenera Marcelino, więc trudno się spodziewać, by dyrekcja sportowa podejmowała decyzje transferowe nie wiedząc, kto od lipca będzie zasiadał na ławce szkoleniowej.













