Z pożegnania Lewandowskiego wyszedł jako pierwszy. Wytrzymał 47 minut
To był wyjątkowy środowy wieczór dla FC Barcelony. Piłkarze, członkowie sztabu i zarząd spotkali się na tradycyjnej kolacji kończącej sezon. Wydarzenie rozpoczęło się w Casanova Beach Club w Castelldefels o godzinie 21:00. Jednym z ważniejszych elementów było pożegnanie Roberta Lewandowskiego. Jak się okazało, był zawodnik, który wyszedł już o 21:47. Spekuluje się, że może być bohaterem głośnego transferu wychodzącego.

FC Barcelona ma przed sobą jeszcze jeden mecz w sezonie 2025/26, ale nie ma on żadnej realnej stawki. Może powiększyć dorobek punktowy z 94 do 97 oczek, mistrzostwo Hiszpanii zapewniła sobie już po 35. kolejce i El Clasico przeciwko Realowi Madryt. To Valencia będzie bardziej zmotywowana - jeszcze niedawno walczyła o utrzymanie, ale dzięki płaskiemu środkowi stawki może wylądować nawet w Lidze Konferencji.
W klubie już zaczął się etap podsumowań. W środowy wieczór zorganizowano coroczną kolację na zakończenie kampanii. Udział w niej wzięli działacze, piłkarze oraz Hansi Flick i członkowie jego sztabu. Nie zabrakło podniosłych przemówień. Joan Laporta i Ronald Araujo wspomnieli o Robercie Lewandowskim, bo doszło do pożegnania polskiego napastnika. "RL9" otrzymał koszulkę z podpisami całego zespołu.
Tam pożegnali Lewandowskiego. Gwiazdor szybko wyszedł. "Może odejść"
Kolacja zaczęła się o 21:00. Jak doniósł Jose Alvarez z nocnego programu piłkarskiego "El Chiringuito de Jugones",Jules Kounde wyszedł od niej jako pierwszy, już o... 21:47, zaraz po wystąpieniu prezesa-elekta, w czasie gdy rozbrzmiewał hymn "Dumy Katalonii".
Dziennikarz interpretuje sprawę tak, że Francuz może być jednym z tych, którzy odejdą ze Spotify Camp Nou podczas letniego okienka transferowego.
Prawy obrońca ma inne opcje. Hansi Flick również, Erica Garcię czy Ronalda Araujo
Kounde trafił do stolicy Katalonii latem 2022 roku, więc dokładnie wtedy, kiedy Lewandowski. Klub zapłacił za niego Sevilli około 50 milionów euro. 27-latek ma kontrakt ważny do 30 czerwca 2030 roku. Przedłużył umowę 15 sierpnia 2025 r. Coraz więcej wskazuje na to, że jej nie wypełni.
Z "Blaugraną" zdobył już trzy tytuły LaLiga, trzy krajowe Superpuchary oraz jeden Puchar Króla.













