Wybiła 21:25 i nadeszły wieści ws. Szczęsnego. To z pewnością zaboli
Wojciech Szczęsny trafił do FC Barcelona, aby zastąpić Marca-Andre ter Stegena, który doznał poważnej kontuzji kolana. Polak został zarejestrowany w Lidze Mistrzów właśnie w miejsce Niemca, który czyni szybkie postępy w rehabilitacji i jest już dość blisko powrotu do gry. Jak się okazuje, to może stanowić spory problem dla byłego reprezentanta Polski. Wszystko wiąże się z artykułem 31.14, o czym informuje kataloński "Sport".

Gdy Wojciech Szczęsny w sierpniu 2024 roku kończył swoją karierę, w najśmielszych snach nie zakładał z pewnością, że nieco ponad miesiąc później Polak zwiąże się umową z FC Barcelona. "Duma Katalonii" zgłosiła się do byłego bramkarza reprezentacji Polski w związku z problemami, jakie pojawiły się w jej bramce. Pod koniec września 2024 roku bowiem poważnej kontuzji kolana doznał kapitan i pierwszy bramkarz zespołu, a więc Marc-Andre ter Stegen.
Klub z Katalonii mógł zwrócić się tylko do wolnych zawodników, bo okno transferowe było już zamknięte. Na liście życzeń znalazły się dwa wielkie nazwiska. Pierwszym był Keylor Navas, a drugim zaś właśnie Wojciech Szczęsny, do którego ostatecznie zwróciła się "Blaugrana". Po krótkich negocjacjach z Polakiem udało się dojść do porozumienia i były bramkarz naszej kadry związał się z klubem z Katalonii do końca obecnego sezonu.
Problemy Szczęsnego mogą nadejść. Artykuł 31.14 jest bezlitosny
Początki "Szczeny" łatwe nie były. Po kontuzji Niemca bowiem pozycję w bramce wywalczył sobie Inaki Pena. Hiszpan swoją grą przekonał Hansiego Flicka i nie dawał szans na zmianę między słupkami. Ostatecznie na debiut Polaka musieliśmy poczekać aż do stycznia. Niedługo później Szczęsny stał się niekwestionowanym numerem jeden.
Niebawem może się jednak pojawić pewien problem, a ten wiąże się z powrotem do zdrowia niemieckiego golkipera. Początkowo wydawało się, że kapitan "Blaugrany" w tym sezonie nie zagra. Obecnie tendencja wskazuje na to, że ma być gotowy do występów na przełomie kwietnia i maja. Wobec tego pojawia się pytanie o to, jak do sytuacji podejdzie Hansi Flick. O ile z potencjalną grą w hiszpańskiej La Liga nie będzie żadnych problemów, o tyle w Lidze Mistrzów potrzebne będą radykalne decyzje, a te dotyczą Szczęsnego.
Kataloński "Sport" w poniedziałek 24 lutego o 21:25 opublikował artykuł analizujący całą sytuację. Niemiecki bramkarz nie znajduje się bowiem aktualnie w kadrze Barcelony na rozgrywki Ligi Mistrzów. W jego miejsce na mocy artykułu 31.14 zarejestrowany został po przybyciu do klubu Wojciech Szczęsny.
"Jeśli klub nie jest w stanie liczyć na usługi co najmniej dwóch bramkarzy zarejestrowanych na liście A z powodu długotrwałej kontuzji lub choroby, dany klub może tymczasowo zastąpić danego bramkarza i zarejestrować nowego bramkarza w dowolnym momencie sezonu i uzupełnić oficjalną kadrę rejestracją bramkarza nadającego się do wystawienia na liście A" - tak brzmi jego treść.
Według hiszpańskich mediów celem kapitana "Blaugrany" jest powrót na kluczowe mecze sezonu i powtórzenie tego, co w ubiegłorocznej Lidze Mistrzów zrobił Thibaut Courtois, który wrócił na finał rozgrywek i okazał się kluczowy dla Realu Madryt. Jeśli taka sama historia miałaby wydarzyć się z ter Stegenem, to nie będzie oznaczało nic dobrego dla Szczęsnego. Ponowne zarejestrowanie Niemca do gry możliwe jest bowiem tylko w miejsce Wojciecha Szczęsnego. Rozważania na ten temat będzie można jednak wznowić dopiero, gdy "Blaugrana" dotrze do końcowych etapów Ligi Mistrzów.











