Wstrząs przed hitem. W Madrycie żądają głowy gwiazdy. "Nie powinien grać więcej w Realu"
Gdy Real Madryt pokonywał FC Barcelona 2:1 w El Clasico wydawało się, że Xabi Alonso postawił stempel jakości na projekcie, w który uwierzył Florentino Perez. Od tego momentu wszystko się jednak posypało, a w Hiszpanii padają nawet głosy o rychłym rozstaniu z trenerem. Jednym z zawodników, który ma być w gronie sprzeciwiających się Xabiemu, jest jeden z kapitanów. Padły bardzo ostre słowa.

W Realu Madryt na papierze zgadza się praktycznie wszystko. "Królewscy" bowiem na początku tego sezonu sportowo prezentowali bardzo wysoką formą. Nie bez przyczyny sformułowanie to należy zapisać w czasie przeszłym. Do El Clasico w Madrycie wydawało się, że projekt Xabiego Alonso zmierza w odpowiednią stronę.
Co więcej, pokonanie FC Barcelona 2:1 miało być właśnie stemplem jakości trenera i jego pomysłów. Od tego czasu jednak wszystko zaczęło się psuć. Real zdołał sobie jeszcze poradzić ze słabiutką Valencią, ale w trzech kolejnych spotkaniach nie był w stanie przechylić szali na swoją korzyść.
Tego jeszcze nie było. Fede Valverde na celowniku
"Królewscy" przegrali w kompromitującym stylu tylko 0:1 z Liverpoolem, potem zremisowali 0:0 z Rayo Vallecano i podzielili się punktami z Elche przy wyniku 2:2. Nie byłoby jednak niesprawiedliwym napisanie, że we wszystkich tych spotkaniach Xabi Alonso i jego piłkarze zwyczajnie zasłużyli na porażki.
Po ostatnim meczu z Elche w Madrycie nastał stan alarmowy. Część dziennikarzy twierdzi, że Xabi zaczyna mecze, w których gra o swoją posadę, a każde potknięcie poskutkuje rozstaniem z hiszpańskim szkoleniowcem. "Kierownikami" buntu przeciwko metodom Xabiego mają być Vinicius Junior i Federico Valverde, a więc dwaj z czterech kapitanów.
Po spotkaniu z Elche na celownik wzięto Urugwajczyka, który wszedł na murawę z ławki. W jednej z akcji pomocnik zaniechał powrotu do defensywy, co skończyło się golem dla gospodarzy. Jego zachowanie w tej konkretnej sytuacji błyskawicznie obiegło media społecznościowe wśród kibiców Realu.
Pojawiła się sporego rozmiaru krytyka, ale nikt nie zdecydował się na tak ostre słowa, jak Josep Pedrerol. - Wizerunek Realu Madryt w Elche był żenujący. Wręcz hańbiący. Widzieliśmy obrazki z Valverde, któremu wszystko jedno - rozpoczął prowadzący program El Chiringuito (cytaty za serwisem realmadryt.pl).
Dalej było tylko gorzej dla Fede. - Gdybym był Xabim, obnażyłbym to, jak się zachowują. Pokazaliśmy to, jak Valverde zachował się przy straconym golu. On nie powinien nigdy więcej zagrać w Realu Madryt. Wyprzedził go sędzia. To hańba - dodał dziennikarz, nie zostawiając suchej nitki na drugim kapitanie "Królewskich".
Valverde w Realu uchodzi za wzór poświęcenia i wszystkiego, co niesie za sobą szeroko pojęte Madridismo. Urugwajczyk w ostatnich latach stał się jednym z ulubieńców kibiców za to, że nigdy nie odpuszcza, że potrafi zagrać na kilku pozycjach i nie marudzi, gdy trener wystawia go, choćby na prawej obronie.
To dla 27-latka pierwszy tak trudny moment od momentu, gdy stał się niekwestionowanym liderem zespołu. Fede i jego koledzy być może w środę 26 listopada zagrają o posadę Xabiego Alonso. Rywalem w Lidze Mistrzów będzie grecki Olympiakos, który potrafił sprawić mnóstwo kłopotów Barcelonie na jej stadionie.











