Wrze w Realu Madryt, mają dość. Już wieszczą głośne odejście. Padło ultimatum
Real Madryt nie wygrał czterech z pięciu ostatnich meczów. Taki stan rzeczy w stolicy Hiszpanii jest nieakceptowalny, a wina zwykle spada na trenera. W tym przypadku jest podobnie, Xabi trafił na tapet i zdecydowanie nie może spać spokojnie. Media wytykają także poszczególne błędy zawodnikom. Nie zmienia to jednak faktu, że według "ABC.es" na horyzoncie pojawia się głośne rozstanie, padło już konkretne ultimatum.

26 października tego roku Real Madryt pierwszy raz od wielu miesięcy wygrał El Clasico. Wydawało się, że triumf w prestiżowej rywalizacji z Barceloną pozwoli "Królewskim" na wykonanie kolejnego znaczącego kroku pod wodzą Xabiego Alonso. Stało się wręcz odwrotnie, co może szokować.
Od meczu z "Blaugraną" Real rozegrał sześć spotkań. Wygrał dwa z nich (z Valencią oraz Olympiakosem przyp. red.). To drużyny, które są zdecydowanie poniżej poziomu "Los Blancos", więc triumfy były właściwie oczekiwane, a i tak pojawiło się sporo zastrzeżeń, szczególnie po wyjeździe do Grecji.
Xabi wisi nad przepaścią. "Pozorny spokój"
Oprócz tego pojawiło się jednak sporo wpadek. Za takie należy z pewnością uznać remisy w La Liga z: Gironą, Elche oraz Rayo Vallecano, oraz porażkę z Liverpoolem. Dodatkowo pojawia się coraz więcej głosów, które sugerują, że Xabi ma spore problemy z zarządzaniem madrycką szatnią.
To wszystko sprawia, że atmosfera wokół zespołu "Królewskich" zrobiła się wyjątkowo napięta. W szatni istnieją ponoć dwie frakcje. Pierwsza jest ta, która popiera Xabiego, a druga z kolei uważa, że hiszpański trener powinien odejść. Takie sytuacje w Madrycie zwykle kończą się rozstaniem ze szkoleniowcem.
Nie inaczej może być także w tym przypadku. Po trzecim ligowym remisie z rzędu - z Gironą wokół pozycji Alonso zrobiło się jeszcze goręcej. "Spokój i napięcie z Xabim: klub domaga się pilnej reakcji, która wymaga cierpliwości" - tak swój artykuł w tej kwestii zatytułowali dziennikarze "ABC.es".
W treści dowiadujemy się, że nadchodzi sądny czas dla Xabiego. "Bilbao, Vigo i City zadecydują o przyszłości Alonso jako trenera Realu Madryt. W klubowych gabinetach wciąż wierzą w Baska, ale słabe wyniki z listopada stawiają go na krawędzi przepaści" - czytamy w przekazie.
"Wcale nie jest pewne, czy Xabi dotrwa w roli trenera Realu Madryt do końca roku. Xabi Alonso traci właśnie ostatnią siatkę bezpieczeństwa, a najgorsze jest to, w jaki sposób do tego dochodzi. Przed Realem Madryt dziesięć kluczowych dni. San Mames w tę środę, Vigo za tydzień oraz starcie w Lidze Mistrzów z City w kolejną środę pachną ultimatum. Jeśli Xabi nie zdoła wyjść z tych trzech meczów obronną ręką, nikt nie może zagwarantować, że pozostanie trenerem Realu Madryt" - dodano.
"Bez gry i także bez wyników, żaden trener nie przetrwa takiej serii jak listopadowa przez wiele kolejnych tygodni. Vinícius, Bellingham i Mbappé są nietykalni tak jak za czasów Ancelottiego. Nieważny jest kontekst meczu, ich ochota do grania czy poziom, jaki prezentują. Xabi już nie odważa się ani nimi rotować, ani zdejmować z boiska. Strach wziął górę. Słaba gra połączona z brakiem zwycięstw jest nie do przyjęcia. Wokół Xabiego panuje nerwowy spokój" - podsumowano.
Oznacza to prawdopodobnie tyle, że jakakolwiek wpadka w trzech najbliższych meczach dla Xabiego będzie równać się z rychłym zakończeniem trenerskiej przygody w Realu Madryt. Pierwszy poważny test już w środę. "Królewscy" zagrają w Bilbao z Athleticiem. Początek o 19:00. Relacja na Interia Sport.











