Wrze w Barcelonie, Ter Stegen przerwał milczenie. Wyznał prawdę o relacjach ze Szczęsnym
Spór o to, kto powinien być numerem jeden w bramce Barcelony, trwa w najlepsze. Od kiedy Marc-Andre ter Stegen wrócił do treningów, niemal każdego dnia pojawiają się w tej sprawie nowe doniesienia i głosy ze strony ekspertów. Wreszcie przemówił sam reprezentant Niemiec i od razu wywołał wielkie poruszenie. Kapitan "Dumy Katalonii" ujawnił, jak wyglądają jego obecne relacje z Wojciechem Szczęsnym.

Czy powrót Marca-Andre ter Stegena oznaczać będzie automatyczny powrót na ławkę Wojciecha Szczęsnego? Na którego z bramkarzy postawi Hansi Flick? Czy szkoleniowiec otrzyma ultimatum? Mnożą się w ostatnim czasie pytania skoncentrowane wokół obsady bramki "Dumy Katalonii", a niektórzy donoszą wręcz o sporze w tej sprawie.
Trwa "medialna walka" o miejsce w bramce Barcelony. Ter Stegen, czy Szczęsny?
W przeszłości Ter Stegen już raz postawił Barcy ultimatum. Wówczas chodziło o doświadczonego Claudio Bravo, na którego wolał stawiać Luis Enrique. Niemiec miał zagrozić, że odejdzie, jeśli nie będzie otrzymywał minut, co doprowadziło do tarć wewnątrz szatni. Koledzy z drużyny byli oburzeni i odwrócili się od golkipera. Po czasie sprawa rozeszła się jednak po kościach.
Problemu z odstawieniem od wyjściowej jedenastki nie miałby za to Wojciech Szczęsny, co podkreślił w jednym z wywiadów. Zapowiedział, że zaakceptuje każdą decyzję trenera.
- Marc zaczyna z nami treningi. Trzeba przyznać, że wygląda dobrze i jest zdrowy, a to bardzo ważne. Ja trafiłem tutaj, by go zastąpić. Nie będę miał problemu, jeśli on wróci i weźmie sobie to miejsce. Chcę pomagać drużynie, ale jeżeli trener dojdzie do wniosku, że wraca do nas kapitan i ma bronić, to taka decyzja będzie dla mnie zrozumiała - zdradził Polak w rozmowie z "TVP Sport" po meczu z Atletico Madryt.
Ter Stegen wreszcie przemówił. Jasna deklaracja ws. relacji ze Szczęsnym
W piątek wieczorem Marc-Andre ter Stegen odebrał na uroczystej gali nagrodę ""International Gentleman" przyznawaną przez Hiszpańskie Stowarzyszenie Luksusu w "Dniu Dżentelmena" w Circulo Ecuestre. W trakcie rozmowy z dziennikarzami nie mogło zabraknąć pytania o Wojciecha Szczęsnego. Bramkarz ujawnił, jak wyglądają jego relacje z 34-latkiem.
Wojciech Szczęsny spisuje się bardzo dobrze, ma osobowość i doświadczenie. Jako osoba bardzo pomaga chłopakom na co dzień. Bardzo dobrze się dogadujemy, nawet zanim podpisał kontrakt z Barçą. Jesteśmy na bardzo dobrym poziomie, on przekazuje dużo spokoju i miejmy nadzieję, że będzie tak dalej
- Powrót? Rozmawiam z Hansim codziennie. Może grać tylko jeden bramkarz (śmiech). To nie moment, aby rozmawiać o tych rzeczach. Mam tylko nadzieję, że zespół będzie kontynuował tę formę i zakwalifikujemy się do półfinału Ligi Mistrzów. Zostało bardzo mało meczów w ciągu niewielu dni. Wszyscy mamy nadzieję na wiele sukcesów. Teraz nadszedł czas, aby zakończyć mój powrót do zdrowia, aby móc wrócić do dynamiki grupy. Wszystko zależy od odczuć. Jeśli wyzdrowieję, porozmawiam z trenerem i zdecydujemy, co będzie najlepsze dla wszystkich - dodał Niemiec.
W ostatnich tygodniach wiele mówiło się o tym, że kapitan "Blaugrany" jest zdeterminowany, by być gotowym na kluczowe spotkania sezonu i chciałby zagrać w finale Ligi Mistrzów. To stawia w trudnej sytuacji Hansiego Flicka. Szczęsny został zarejestrowany do rozgrywek właśnie kosztem swojego konkurenta. Aby Niemiec mógł zagrać, konieczne byłoby wyrejestrowanie Polaka, co wobec jego aktualnej jego formy wydaje się pomysłem abstrakcyjnym.













