Wpadka Barcelony, Szczęsny na celowniku. Nagle głos zabrał Nawałka. "To jest chore"
FC Barcelona w minioną środę drugi raz w tym sezonie zgubiła punkty w Lidze Mistrzów. "Blaugrana" sensacyjnie zremisowała na wyjeździe z Club Brugge. Wiele po tym meczu mówi się o Wojciechu Szczęsnym i niekoniecznie są to słowa pozytywne. Głos w jego sprawie niespodziewanie zabrał Adam Nawałka.

Sytuacja Wojciecha Szczęsnego przed startem trwającego już sezonu, została bardzo klarownie wytłumaczona. Polak doskonale wiedział, że w najbliższym czasie będzie pełnił rolę rezerwowego, a zarazem także mentora dla Joana Garcii, który został sprowadzony za 25 milionów euro.
Los chciał jednak, że były bramkarz reprezentacji Polski musiał wskoczyć między słupki. Kontuzji kolana doznał bowiem właśnie Garcia, a Hiszpan w związku z tymi problemami zdrowotnymi zmuszony był opuścić już ponad miesiąc. W tym czasie Szczęsny prezentował się różnie.
Nawałka spojrzał na Szczęsnego. Od razu wydał osąd
W El Clasico był bohaterem, ale w kilku innych spotkaniach kibice znajdowali sporo kwestii, które można mu zarzucić. Gorąco wokół osoby 35-latka zrobiło się po sensacyjnym remisie Barcelony w wyjazdowym meczu z Club Brugge w Lidze Mistrzów. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:3, a mogło zdecydowanie gorzej, gdyby nie VAR.
Chodzi o jedną z ostatnich akcji meczu, gdy Polak zdecydował się na drybling we własnym polu karnym. Szczęsny stracił piłkę, a zawodnik gospodarzy ze spokojem wpakował ją do pustej bramki. Początkowo gol został uznany, ale do akcji wkroczył VAR, który dopatrzył się faulu na Szczęsnym i uratował bramkarza Barcelony.
Ta decyzja wywołała spore dyskusje, a w Hiszpanii zdecydowanie nie ma tutaj jednomyślności. Głos zabrał więc Adam Nawałka. - Dla mnie sędzia podjął słuszną decyzję. Zawodnik Brugge nawet nie dotknął piłki. To Wojtek zagrał ją podeszwą, a rywal "zabrał" naszego bramkarza - rozpoczął w rozmowie z Polsatem Sport.
Były selekcjoner naszej kadry zdecydował się na jeszcze mocniejsze słowa. - O co tu w ogóle chodzi? To jest chore, jeżeli my tak oczywistą sprawę rozpatrujemy w kategorii kontrowersji. Robienie z takich rzeczy afery zupełnie mi się nie podoba. To był ewidentnie rzut wolny, bo Vermant "zabrał" Wojtka. Gdyby Vermant zagrał piłkę, albo ją chociaż dotknął, nie powiedziałbym ani słowa sprzeciwu wobec uznania gola - podsumował.
Wydaje się, że w ten weekend możemy mieć ostatnią szansę na obejrzenie Szczęsnego na jakiś czas. FC Barcelona zmierzy się na wyjeździe z Celtą i trudno oczekiwać, że gotowy do gry będzie Joan Garcia. Wzrok z pewnością zwrócony więc będzie właśnie w kierunku Polaka między słupkami "Dumy Katalonii".











