Wieści o Lewandowskim dotarły tuż przed kluczowym meczem. Teraz Flick ma ból głowy
W ostatnich tygodniach forma Roberta Lewandowskiego jest wyśmienita. Polak zdobył pierwszą, historyczną bramkę na nowym Spotify Camp Nou, przyczyniając się do wygranej Barcelony w La Liga. Teraz mistrzów Hiszpanii czeka kolejne starcie w Lidze Mistrzów, przed którym Hansi Flick ma niemały ból głowy. Dlaczego?

Przed listopadowym zgrupowaniem reprezentacji Polski Robert Lewandowski ustrzelił hat-tricka przeciwko Celcie Vigo. Później trafi do siatki w meczu Maltą, a po powrocie z kadry zdobył premierową bramkę na Spotify Camp Nou w starciu z Athletikiem Bilbao. Barcelona wróciła na legendarny obiekt po 909 dniach. Nic dziwnego, że gol ten zapisał się w historii klubu. Nie bez powodu po ostatnim gwizdku 37-latek zabrał ze sobą piłkę.
- Uważam, że Robert jest najlepszym napastnikiem w ostatnich dziesięciu latach. Nie chodzi tu o wiek, ale o wyniki. "Lewy" jest obecnie w świetnej formie - zachwycał się po zakończeniu spotkania Hansi Flick. Teraz kataloński klub czeka trudny wyjazd w Lidze Mistrzów.
Hnasi Flick ma dylemat. Chodzi o Lewandowskiego. A było tak pięknie
We wtorek Barcelona w ramach piątej kolejki fazy ligowej zmierzy się z Chelsea na Stamford Bridge. Od poniedziałkowego poranku hiszpańskie media rozpisują się nt. tego, w jaki sposób Flick ułoży zespół na starcie z angielskim gigantem.
Jak czytamy na łamach "Sportu", Niemiec "ma dylemat z trójzębem w ataku". A to dlatego, że w linii ofensywy są tylko trzy miejsca, a trener "Dumy Katalonii" ma do dyspozycji Lamine'a Yamala, Ferrana Torresa, Marcusa Rashforda i Raphinhę i wspomnianego Lewandowskiego.
Wydawało się, że po świetnych występach Polak spokojnie może liczyć na miejsce we wyjściowym składzie, jednak wcale nie jest to takie oczywiste. W bardzo dobrej formie jest również Ferran, obecnie to najlepszy strzelec w drużynie (9 goli w 15 meczach, Lewandowski w 13 spotkaniach ma jedno trafienie mniej). W meczu z Athletikiem Flick pomieścił na boisku Polaka i Hiszpania, jednak na starcie z Chelsea plan może być inny.
"Lamine Yamal, Robert Lewandowski, Ferran Torres, Marcus Rashford i Raphinha walczą o trzy miejsca w luksusowym trójzębie. 37-letni Polak odgrywa w tym sezonie nieco inną rolę, ale nie byłoby zaskoczeniem, gdyby Hansi Flick dał mu szansę na start w meczu z Chelsea. Z kolei Ferran nadal zasługuje, by pozostać w pierwszym składzie" - pisze "Sport".
Wątpliwości zostaną rozwiane kilkadziesiąt minut przed pierwszym gwizdkiem, kiedy to poznamy oficjalny skład. Zgodnie z doniesieniami najprawdopodobniej na ławce rezerwowych rozpocznie Raphinha. Zapewne znajdzie się na niej także Wojciech Szczęsny, za którego do bramki wskoczył Joan Garcia. Początek meczu Chelsea - Barcelona we wtorek o godz. 21:00. Relacja na żywo w Interii Sport.















