Wielka awantura po meczu Barcelony. Stracił panowanie nad sobą, kamery wszystko nagrały
FC Barcelona mogła wykorzystać wpadkę Realu Madryt, ale ostatecznie tylko zremisowała z Betisem Sewilla przed swoimi kibicami. Po ostatnim gwizdku na murawie i przy tunelu prowadzącym do szatni doszło do haniebnych scen z udziałem jednego z zawodników "Dumy Katalonii". Raphinha, bo o nim mowa, zaczął awanturować się z sędziami. Hansi Flick i Marc-Andre ter Stegen odbili się od ściany, próbując go spacyfikować.

FC Barcelona miała znakomitą szansę, aby powiększyć swoją przewagę nad Realem Madryt do 6 punktów. "Los Blancos" przegrali u siebie z Valencią 1:2 i znaleźli się na łasce "Dumy Katalonii". Ta nie wykorzystała okazji i tylko zremisowała u siebie z Betisem Sewilla.
Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1. Tym samym przewaga Barcelony nad Realem Madryt wrosła, ale zaledwie do 4 punktów. W szeregach "Dumy Katalonii" dało się wyczuć poczucie niewykorzystanej okazji na wykonanie kroku, który znacznie przybliżyłby drużynę do zdobycia mistrzowskiego tytułu.
Głównym antybohaterem tym razem okazał się ten, który w tym sezonie wiele razy ratował swoją drużynę, czyli Raphinha. Bynajmniej, nie z powodu słabej gry. Brazylijczyk pojawił się na murawie w drugiej połowie i nie był w stanie odmienić losów meczu. Szerokim echem odbiło się to, co zrobił po ostatnim gwizdku.
Raphinha eksplodował ze złości na sędziów. Flick i ter Stegen nie byli w stanie go powstrzymać
Raphinha ewidentnie miał o coś poważne pretensje do grupy sędziowskiej prowadzącej to spotkanie z Gilem Manzano na czele. Najpierw podszedł do głównego arbitra i wypowiedział w jego kierunku kilka cierpkich słów. Później było jeszcze gorzej.
Raphinha ze złości wykopał w powietrze piłkę, która wpadła w jego ręce. Hansi Flick podszedł do swojego podopiecznego i próbował go spacyfikować. Brazylijczyk był jednak tak wściekły, że nie był w stanie zapanować nad swoimi emocjami.
Gdy schodził do tunelu prowadzącego do szatni, między nim a jednym z arbitrów bocznych stanął Marc-Andre ter Stegen. Raphinha dalej szukał konfrontacji. Niemiecki bramkarz również próbował zapanować nad Raphinhą i wysłać go do szatni, a jego interwencja spotkała się z agresywną reakcją Brazylijczyka, który zaczął się z nim przepychać. W tym czasie wypowiedział jeszcze kilka brzydkich słów w kierunku sędziego z chorągiewką. Później udał się do szatni, gdzie historia miała swój ciąg dalszy. Trudno jednak powiedzieć jaki, ponieważ zawodnik zniknął z pola widzenia kamer.
Wybuch Raphinhi może się dla Barcelony źle skończyć. Wiele zależy od tego, co znajdzie się w pomeczowym protokole sporządzonym przez Gila Manzano. Bardzo możliwe, że brazylijski skrzydłowy zostanie ukarany za swoje skandaliczne zachowanie. Jego zawieszenie w tym momencie byłoby dla Barcelony olbrzymim ciosem.















