Wielka afera po meczu Realu. Pena uderzył w Viniciusa. Polała się krew
W 13. kolejce La Liga, późnym, niedzielnym wieczorem Real Madryt zagrał na wyjeździe z Elche. Niespodziewanie to goście dwukrotnie obejmowali prowadzenie. Spotkanie zakończyło się remisem 2:2, które drużyna Xabiego Alonso wyszarpała w samej końcówce. Swojego oburzenia po ostatnim gwizdku nie krył m.in. Inaki Pena. Wszystko przez to, co stało się przy akcji bramkowej rywali.

Real Madryt prowadzony od lata przez Xabiego Alonso wpadł w lekki kryzys. Przed przerwą reprezentacyjną "Królewscy" przegrali 0:1 z Liverpoolem w Lidze Mistrzów, po czym bezbramkowo zremisowali z Rayo Vallecano na krajowym podwórku.
Po wznowieniu ligowych rozgrywek Real w niedzielę zmierzył się z Elche na wyjeździe. Wydawało się, że będzie to idealne spotkanie do przerwania słabszej passy. Tymczasem to gospodarze dwukrotnie wychodzili na prowadzenie. Najpierw w 53., a później w 84. minucie.
Wielka afera po meczu Realu. Vinicius na pierwszym planie. "Jestem wściekły"
Gości ratowały gole Deana Huijsena i Jude'a Bellinghama. Przy drugiej akcji bramkowej Realu nie brakowało kontrowersji. Chwilę przed tym, jak Anglik trafił do niemal pustej siatki, dosłownie staranowany został Inaki Pena. W bramkarza Elche wpadł rozpędzony Vinicius. Wypożyczony z Barcelony golkiper zmagał się z krwawieniem z nosa, na murawie pojawili się lekarze.
Mimo to trafienie dla madryckiego klubu zostało zaliczone, przez co spotkanie zakończyło się remisem 2:2.Gospodarze mają czego żałować. Byli o krok od utarcia nosa "Królewskim". Po zakończeniu spotkania nie kryli swojej frustracji.
- Według mnie to był faul, ponieważ wszedł (Vinicius red.) mocno i nie pozwolił mi brać udziału w akcji. Po to jest VAR, żeby korygować takie rzeczy, których nie widzi się od razu, ale jeśli sędzia korzysta z VAR i mówi, że nic nie było, nie możemy nic zrobić (...) On strzela, ja interweniuję, po czy z impetem uderza mnie kolanem w nos - opisywał Pena.
Kilka słów dołożył także trener pokrzywdzonego Elche, Eder Sarabia. - Jestem wściekły, że muszę tracić czas na takie rzeczy. Kiedy grasz z Realem, robisz tyle, dwukrotnie obejmujesz prowadzenie, a potem czujesz, że były czynniki, które wpłynęły na końcowy wynik, jest to naprawdę irytujące - dodawał hiszpański szkoleniowiec.
Nie, nie jestem zadowolony, wcale. Powiedziałem już zawodnikom, że jestem wkurzony, a kiedy zobaczyłem na powtórce kluczowe decyzje, to jestem jeszcze bardziej zły
Po 13. kolejkach Real Madryt z 32. punktami na koncie jest liderem tabeli La Liga. Elche ma 16 oczek i zajmuje 11. miejsce.















