Walka o władzę w Barcelonie, nagle taka scena w środku miasta. To byłby rewolucyjny ruch
Wokół FC Barcelona zrobiło się ostatnio gorąco nie tylko w związku z - niezbyt zadowalającymi - wynikami osiąganymi przez piłkarzy na boisku, ale i faktem, że zbliżają się wybory na prezydenta klubu. Faworytem do ich wygrania pozostaje dotychczasowy włodarz "Blaugrany", Joan Laporta, natomiast w trakcie kampanii musi się on zmierzyć z kilkoma kontrkandydatami. Jeden z nich zaś wyprowadził właśnie mocny "cios".

FC Barcelona znalazła się ostatnio na zakręcie jeśli mowa o swej formie w różnych rozgrywkach - "Blaugrana" najpierw odniosła bowiem porażkę 0:4 z Atletico Madryt w Pucharze Króla, a następnie uległa też w lidze 1:2 Gironie, choć nie obyło się w obu przypadkach bez pewnych kontrowersji sędziowskich.
Niemniej atmosfera wokół "Dumy Katalonii" zgęstniała - a tymczasem na innym barcelońskim froncie, można rzec politycznym, również zrobiło się gorąco. W klubie szykują się bowiem do wyborów prezydenta.
Elekcja została wyznaczona na 15 marca, a poprzedziło ją oficjalne otwarcie złożonej procedury wyborczej, w ramach której - z przyczyn formalnych - z prezesury (tymczasowo) zrezygnował Joan Laporta, który jednak oczywiście będzie się ubiegać o kolejną kadencję w roli włodarza FCB.
63-latek rozpoczął swoją kampanię, która odbywa się pod hasłem "Defensem el Barca" - "Bronimy Barcy", natomiast jego konkurencja też nie próżnuje. Na ten moment wygląda na to, że Laporta będzie mierzyć się z trójką Victor Font - Xavier Vilajoana - Marc Ciria. Ostatni z wymienionych panów zdecydował się zaś na ciekawy ruch reklamujący jego starania o prezydencki fotel.
Rywal Laporty uderza w trakcie kampanii. Cała Barcelona mogła to zobaczyć
18 lutego w Barcelonie pojawił się bowiem wielki baner z hasłem "Ganes de tornar-te a veure", co można tłumaczyć jako "Chcę cię znów zobaczyć". Obok zaś pojawiło się zdjęcie piłkarza trzymającego bordowo-granatową koszulkę z numerem 10. Choć twarz gracza jest zasłonięta, a na stroju nie ma wskazanego nazwiska, to nie ma wątpliwości, że mowa o Leo Messim.
Wygląda więc na to, że ambicją Cirii w przypadku zwycięstwa byłoby sprowadzenie "La Pulgi" z powrotem na Camp Nou, co bez wątpienia wielu kibiców przywitałoby z entuzjazmem. To, czy taki ruch jest faktycznie jakkolwiek możliwy, to naturalnie inna sprawa, natomiast kampania ma swoje prawa.
Laporta zarządzał dotychczas Barceloną łącznie przez kilkanaście lat
Joan Laporta zaliczył swoją pierwszą przygodę w roli prezesa Barcelony w latach 2003 - 2010, ustępując później Sandro Rosellowi. Do klubu w roli włodarza powrócił w roku 2021, a jego obecna kadencja formalnie upłynie wraz z końcem czerwca. Na ten moment oficjalnie, do czasu rozstrzygnięcia wyborów, drużyną zarządza jego dotychczasowy zastępca Rafa Yuste.












