W Barcelonie zdumieni. Tak Flick potraktował Szczęsnego. Ukrył to przed wszystkimi
We wtorek 16 grudnia FC Barcelona, po trudnym boju, pokonała zespół z Guadalajary w 1/16 Pucharu Króla. Tamtego wieczoru miało miejsce jedno duże zaskoczenie. W bramce "Dumy Katalonii" nie stanął Wojciech Szczęsny, a Marc-Andre ter Stegen. Teraz hiszpańskie media informują, że w szoku z powodu tej decyzji Niemca byli nie tylko kibice i dziennikarze, ale również członkowie zespołu.

Kiedy Wojciech Szczęsny podpisywał nową umowę z FC Barcelona, dowiedzieliśmy się, że będzie pełnił w klubie rolę bramkarza numer "2" - za Joanem Garcią.
Dlatego właśnie wielkim zaskoczeniem okazała się decyzja Hansiego Flicka, który postanowił wystawić Marca-Andre ter Stegena. W szoku mieli być nie tylko kibice oraz dziennikarze, którzy wcześniej zapowiadali obecność Polaka. Zdumienie towarzyszyło również członkom zespołu - informuje "Mundo Deportivo".
- Powodem tego było to, że Hansi Flick zasugerował na konferencji prasowej przed meczem, że zagra "Tek" Szczesny, co potwierdził również wewnętrznie - podał Fernando Polo.
- Z tego powodu, kiedy potwierdzono skład, poczucie zaskoczenia i zdumienia było również duże na poziomie kierowniczym i wykonawczym. Coś wydarzyło się poza planem i nie wiedzieli, co to było - dodaje dziennikarz.
Dlaczego Flick postawił na Ter Stegena?
W klubie zapanowało zdumienie, ponieważ panuje w nim narracja, że najlepszym rozwiązaniem będzie odejście Ter Stegena z FC Barcelona. Wystawienie go w tym meczu mogłoby natomiast dać mu nadzieję, że jeszcze nie wszystko dla niego stracone.
Tuż przed meczem z Guadalajarą i zaraz po nim niemiecki trener powiedział wprost, że Ter Stegen został wystawiony "tylko na ten mecz". Po co?
Powodów może być kilka. Hiszpańskie media informowały, że niemiecki trener szukał w drużynie "kreta", który wynosił informacje do mediów. Właśnie stąd wynikać miała pomyłka dotycząca Wojciecha Szczęsnego.
Hiszpańskie media przed meczem podały bowiem, że w meczu ma zagrać Polak. Flick ostatecznie postawił na swojego rodaka, dzięki czemu rzekomo miał odkryć, kto wynosi informacje z szatni Barcelony.
Kolejny powód to potrzeba pokazania innym klubom, że Marc-Andre ter Stegen rzeczywiście jest zdrowy i zdolny do gry w piłkę nożną na wysokim poziomie. Dzięki temu potencjalny nabywca Niemca nie będzie kupował "kota w worku".
Tym samym bramkarz z Niemiec otrzymał od Flicka pomocną dłoń w kwestii poszukiwań nowego klubu. Barcelonie również na tym zależy, więc korzyść odniosły obie strony. Stracił jedynie Wojciech Szczęsny, który ostatecznie nie zagrał.
"Mundo Deportivo" mimo wszystko jest zaniepokojone obecną sytuacją i podejrzewa, że występ w Pucharze Marc-Andre ter Stegen może wykorzystać jako powód do postawienia się i odmowy odejścia do innego klubu.













