Trzęsienie ziemi w Realu Madryt, już wieszczą koniec. Vinicius może się żegnać
Obecny sezon Realu Madryt można opisać tylko jednym słowem - katastrofa. Zespół niemal stracił już możliwość podniesienia jakiegokolwiek znaczącego trofeum. W obliczu tak poważnej porażki, wiele osób zastanawiało się, jaki los spotka obecnego szkoleniowca ekipy Alvaro Arbeloę. Z medialnych doniesień wynika, że Vinicius Junior oraz jego koledzy będą musieli już niedługo pożegnać się z dotychczasowym trenerem.

Po nieudanej kampanii z lat 2024/2025, kibice Realu Madryt zapewne życzyli sobie szybkiego powrotu na szczyt światowego futbolu. To, co spotkało ich jednak przy okazji kolejnej kampanii, zdecydowanie nie należy do grona "scenariuszy marzeń".
Na dobry początek, zmiany sięgnęły posady szkoleniowca ekipy. Włodarze Realu zdecydowali się zatrudnić żywą legendę klubu - Xabiego Alonso. Przygoda ta pełna była różnorodnych emocji, a jej finisz nastąpił... 6 miesięcy po zawarciu umowy.
Miejsce Xabiego zajął kolejny ikoniczny gracz "Królewskich" - Alvaro Arbeloa. Przywitał się on z kibicami madryckiej ekipy... pucharową porażką z II-ligowym Albacete. Późniejsze poczynania Arbeloi nie wyglądały lepiej. Real zakończył swój udział w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów na etapie ćwierćfinału, a także niemal wypisał się z wyścigu o tytuł mistrzów Hiszpanii.
Media: Arbeloa jedną nogą poza Realem Madryt. Może się już pożegnać
Zapewne wielu kibiców zastanawiało się, jaki los w obliczu takich wyników spotka Arbeloę. Wydawało się, że odpowiedź na to pytanie otrzymamy dopiero po zakończeniu obecnego sezonu. Sytuacja zmieniła się jednak diametralnie. Z ustaleń znanego dziennikarza Nicolo Schiry wynika, że Real Madryt już rozgląda się za następcą obecnego szkoleniowca drużyny.
- Prezydent Realu Madryt Florentino Perez zdecydował się na zmianę trenera na koniec sezonu. "Królewscy" już pracują nad znalezieniem następcy Alvaro Arbeloi i chcą podpisać kontrakt z czołowym trenerem - poinformował żurnalista.
Wydaje się, że tylko cud mógłby uratować obecnie posadę hiszpańskiego szkoleniowca. Na 5 kolejek przed końcem sezonu La Ligi Real ma bowiem aż 11 punktów straty do Barcelony, z którą to zmierzy się już 10 maja. W przypadku niekorzystnego rezultatu we wcześniejszym meczu "Królewskich" z Espanyolem, "Blaugrana" może przystąpić do "El Clasico" już jako pełnoprawny mistrz Hiszpanii. Real Madryt zdążył już nawet przygotować scenariusz na taką ewentualność.












