Trzęsienie ziemi w Barcelonie, Lewandowski tylko na to czekał. Wieszczą wielki powrót
Nieszczelna defensywa jest w tym sezonie zdecydowanie największą bolączką Barcelony. "Duma Katalonii" traci w głupi sposób wiele bramek, a na konieczność poprawy gry w tym aspekcie uwagę zwracał m.in. Robert Lewandowski. Niewykluczone, że w najbliższym czasie problem zostanie rozwiązany, a to wszystko za sprawą możliwego głośnego powrotu do Barcelony. Gwiazda ma ponoć szaleć na punkcie takiego pomysłu.

FC Barcelona co prawda po 15 spotkaniach znajduje się na czele tabeli La Liga i wyprzedza o jeden punkt Real Madryt, ale straciła do tej pory już 17 bramek. Lepszą defensywą od niej mogą pochwalić się wspomnieni "Królewscy", a także Villarreal, Atletico, Real Betis, Espanyol, Getafe, Rayo Vallecano i Deportivo Alaves.
FC Barcelona ma problemy w defensywie. Rywale strzelają jej regularnie
Zarówno w starciu z Alaves, jak i Atletico Madryt "Blaugrana" traciła gola jako pierwsza i musiała gonić wynik. Po trzy trafienia w rywalizacji z nią zanotowały natomiast Chelsea i Club Brugge, a cztery Sevilla.
Hansi Flick zdaje sobie sprawę z problemu, ale nie jest w stanie na razie mu zaradzić. Zdaniem wielu to wypadkowa odejścia Inigo Martineza, który w ubiegłym sezonie był liderem formacji obronnej Barcy.
W mediach społecznościowych nie brakuje apeli o powrót, a także materiałów przejawiających ogromną tęsknotę za walecznym Baskiem. Iskierkę nadziei na powrót środkowego obrońcy do stolicy Katalonii w środę rozpalił Joan Fontes.
Głośno o możliwym powrocie Inigo Martineza. Lewandowski i spółka czekają
Hiszpański dziennikarz, który regularnie publikuje ciekawe doniesienia z szatni Barcelony, sugeruje, że powrót Martineza jest możliwy, a sam zawodnik ma jego zdaniem "szaleć" na tym punkcie.
Pytanie, czy na odejście 34-latkowi pozwoliłoby Al-Nassr, gdzie ma on niepodważalną pozycję. Sama Barcelona na czele z Flickiem z pewnością przyjęłaby go z otwartymi ramionami.
Podobnie ma się sprawa w przypadku graczy mistrza Hiszpanii na czele z Robertem Lewandowskim. Polak po meczu z Celtą Vigo, wygranym 4:2 zwracał uwagę na konieczność poprawy gry w defensywie. Trudno wyobrazić sobie inny scenariusz niż ten, wedle którego powrót Inigo Martineza ucieszyłby "Lewego".
Musimy przeanalizować, jak poprawić się w defensywie. Teraz mamy dwa tygodnie, by się wyłączyć. Mam nadzieję, że kiedy wrócimy, zagramy dużo lepiej. To czas, by zmienić rzeczy, które nie działają dobrze
Kontrakt Inigo Martineza z Al Nassr ważny jest do końca czerwca 2026 roku. FC Barcelona prawdopodobnie musiałaby przeznaczyć pewne środki, aby przekonać Saudyjczyków do "oddania go".














