Triumf Barcelony, nagle takie wieści. Flick pod ścianą, dramat wisi w powietrzu
W niedzielę Barcelona mogła cieszyć się z kolejnego ligowego zwycięstwa, które na koniec roku zapewniło jej 4 punkty przewagi nad drugim w tabeli La Ligi Realem Madryt. Niestety Hansi Flick uda się na świąteczną przerwę z przysłowiową "duszą na ramieniu". Po informacji o kontuzji Andreasa Christensena sytuacja kadrowa "Dumy Katalonii" stała się bowiem napięta do granic możliwości.

W niedzielę FC Barcelona przystąpiła do ostatniego meczu w kończącym się roku kalendarzowym. Ich rywalem była tego dnia ekipa Villarrealu, który plasował się na 3. miejscu w tabeli hiszpańskiej La Ligi. Podopieczni Hansiego Flicka są obecnie w dobrej dyspozycji, dlatego też nie straszne im było starcie z popularną "Żółtą Łodzią Podwodną".
Zwycięstwo w meczu z Villarrealem sprawiło, że na koniec 2025 roku "Duma Katalonii" umocniła się na pozycji lidera tabeli, notując 4 "oczka" przewagi nad będącym za jej plecami Realem Madryt. Niemiecki szkoleniowiec nie będzie mógł jednak udać się na przerwę świąteczną z czystą głową. Tę zaprzątać bowiem będą poważne kłopoty, które w ostatnim czasie ponownie nawiedziły szeregi katalońskiej ekipy.
Deficyt obrońców w Barcelonie. Hansi Flick ma związane ręce
Nie tak dawno temu piłkarski świat obiegła przykra informacja. Poważnego urazu doznał bowiem Andreas Christensen, który był jednym z niewielu sprawnych stoperów w szeregach Barcelony. W ten sposób Hansi Flick niemal całkowicie stracił głębie składu na tej konkretnej pozycji.
Warto przypomnieć, że jednym z niedostępnych graczy jest również Ronald Araujo. Urugwajski obrońca źle przeszedł bowiem ostatnie niepowodzenia, co zmusiło go do wystosowania prośby o możliwość "odpoczynku psychicznego". Prognozuje się, że powróci on do składu po zakończeniu przerwy zimowej, lecz nie sposób jest przewidzieć, w jakiej formie będzie wówczas 26-letni obrońca. Na ten moment realnymi opcjami na środku defensywy są zatem Pau Cubarsi oraz Gerard Martin. W grę teoretycznie wchodzi także Eric Garcia, choć ten zdecydowanie upodobał sobie występy w środku pola, a na pozycji środkowego obrońcy nie prezentował się on nadzwyczaj dobrze.
Duże problemy na rynku transferowym. Barcelona daleka od komfortu
Już w styczniu rozpocznie się okienko transferowe, które w teorii mogłoby rozwiązać wszelkie problemy drużyny. W praktyce wygląda to jednak zgoła inaczej. Jak podaje portal "Marca", włodarze Barcelony nie dostrzegają zbyt wielu satysfakcjonujących opcji wzmocnienia tej kluczowej strefy boiska. Dodatkowo, nad ich głowami dalej ciążą problemy z uzyskaniem stabilności w "Finansowym Fail Play", a konkretnie "Zasadzie 1:1", co mocno obniża realne możliwości transferowe zespołu.
Brutalnym rozwiązaniem tej sytuacji mogłaby być długotrwała kontuzja wspomnianego Christensena, która w przypadku przekroczenia 4 miesięcy absencji, może pozwolić na przeznaczenie 80% pensji Duńczyka na zakontraktowanie innego zawodnika. Oczywiście w grę wchodzi w tym przypadku orzeczeni Komisji Medycznej La Ligi, która musi zatwierdzić ewentualny wniosek złożony przez włodarzy "Dumy Katalonii". Sytuacja w obronnych szeregach Barcelony jest więc niezwykle napięta.











