Triumf Barcelony, ale co zrobił Szczęsny. Polak nie mógł pozostać bierny
7 lutego FC Barcelona pewnie zwyciężyła z Mallorcą. W spotkaniu tym błysnął Robert Lewandowski, podczas gdy Wojciech Szczęsny znów zasiadał na ławce rezerwowych. Dla polskiego golkipera stało się to już codziennością. Nie oznacza to jednak, że 35-latek całkowicie pogrążył się w nowej "roli". Działa on bardzo aktywnie, jednak na zupełnie innych płaszczyznach. Dowodem tego jest niespodziewana sytuacja, która miała miejsce podczas wspomnianego wyżej meczu.

W ubiegłym sezonie Wojciech Szczęsny był jedną z ważnych postaci w rotacji Barcelony. Polak zastąpił kontuzjowanego wówczas Marca-Andre ter Stegena, stając się prawdziwym fundamentem zespołu.
Sytuacja uległa zmianie, kiedy to szeregi "Dumy Katalonii" zasilił Joan Garcia. Młody Hiszpan jest póki co bezkonkurencyjny w kwestii gry w wyjściowym składzie Barcelony. Szczęsny musiał tym samym pogodzić się z rolą rezerwowego, obserwującego boiskowe poczynania kolegów z ławki rezerwowych. Z medialnych doniesień wynika jednak, że rola ta zdaje mu się jednak nie przeszkadzać.
Polski golkiper zameldował się na ławce również w sobotnim starciu Barcelony z Mallorcą. Mógł on tym samym podziwiać fenomenalne wyczyny swojego rodaka - Roberta Lewandowskiego. Jak się jednak okazuje, sam Szczęsny również odegrał w tym meczu ważną, choć niewidoczną dla kamer rolę.
Niebywały gest Szczęsnego. Spełnił największe marzenie chorego chłopa
Na trybunach podczas wspomnianego spotkania pojawił się bowiem bardzo wyjątkowy gość. Mowa o 10-letnim chłopczyku, znanym pod pseudonimem "Nieduży Wojtek". Niestety, imiennik naszego wybitnego golkipera urodził się z chorobą, która wpływa na budowę jego układu kostnego. Przez to mały Wojtek jest znacznie mniejszy niż jego rówieśnicy (97 cm wzrostu, 17,5 kg).
W związku ze swoją chorobą "Nieduży Wojtek" usłyszał fatalną diagnozę - brak możliwości uprawiania ukochanego sportu. W bardzo wzruszającym komentarzu mama chłopca przekazała, że jako oddany fan "Dumy Katalonii", był on tym faktem całkowicie zdruzgotany.
Jest wielkim fanem FC Barcelony i bardzo chciałby przybić piątkę z Wojciechem Szczęsnym oraz Robertem Lewandowskim. Polecieć do Barcelony na mecz.
Wyznanie to nie przeszło bez echa. Dotarło ono do nikogo innego jak właśnie Wojciecha Szczęsnego. Ten postanowił natychmiast zareagować, wysyłając do młodego kibica specjalne zaproszenie na wspomniany wcześniej mecz z Mallorcą.

Tym sposobem, 7 lutego "Nieduży Wojtek" zameldował się ze swoją rodziną na legendarnym Camp Nou, aby na własne oczy podziwiać zwycięski mecz ukochanego klubu. Ponadto miał on również okazję zrobić sobie zdjęcie zarówno z Wojciechem Szczęsnym, jak i Robertem Lewandowskim. W rozmowie z portalem "opolska360.pl" mama chłopca relacjonowała, że "Nieduży Wojtek" zebrał też autografy od piłkarzy "Barcy" oraz zatańczył z Lamine Yamalem.
To nie pierwszy raz, kiedy Wojciech Szczęsny wykazuje się ogromną empatią. Polski golkiper słynie z "gołębiego serca" zarówno w stosunku do kolegów z drużyny, jak również fanów. Akcja z "Niedużym Wojtkiem" to kolejny przykład, potwierdzający tę tezę.












