Marc-Andre ter Stegen dopiero w połowie grudnia otrzymał zielone światło na grę po długotrwałej kontuzji pleców - wystąpił wówczas w spotkaniu FC Barcelona z Guadalajarą w Pucharze Króla i... wiele wskazuje na to, że był to jego ostatni występ w barwach "Dumy Katalonii", a już na pewno ostatni do lata.
20 stycznia Niemiec oficjalnie bowiem dołączył w ramach wypożyczenia do zespołu Girony i w ten sposób "rozprężył" kwestię hierarchii nie tylko golkiperów "Barcy", ale i... właśnie swojego nowego zespołu, a przynajmniej tak to zdaje się wyglądać.
Pierwszy taki mecz w historii, sceny w trakcie spotkania Realu. To się jeszcze nie zdarzyło
Przedziwna przygoda Livakovicia w Gironie. W klubie mieli go już dość
By zrozumieć, o czym dokładnie tu mowa, należy cofnąć się do września 2025 roku, kiedy to w Gironie w ramach wypożyczenia ze stambulskiego Fenerbahce znalazł się Dominik Livaković, "jedynka" reprezentacji Chorwacji, a więc gracz reprezentujący pewien poziom.
Livaković jednak ostatecznie... nie zaliczył ani minuty na murawie w barwach "Blanc-i-Vermells", a już prawdziwym kuriozum okazała się jego reakcja przed meczem Pucharu Króla przeciwko Ourense CF - miał on wówczas wprost odmówić gry i trener Michel (co sam przyznał potem w trakcie konferencji prasowej) był zmuszony wystawić Paulo Gazzanigę, który zmagał się z grypą i związaną z nią wysoką gorączką.
Opór Chorwata miał swoje drugie dno - już od dłuższego czasu chciał odejść z Girony, a zgodnie z zasadami UEFA nie mógłby on w trakcie jednego sezonu występować (tj. konkretnie - wychodzić na boisko) w barwach więcej niż dwóch drużyn. Można rzec, że Michel i spółka wyszli ostatecznie naprzeciw tym oczekiwaniom.
Koszmar Polaka w Lidze Mistrzów, sześć bramek i całkowita klęska. Zwrócono uwagę na jedno
Ter Stegen w Gironie, Livaković poza klubem. Kluczowe ruchy już wykonane
Jak bowiem informuje Fabrizio Romano Livaković ma trafić w ramach kolejnego wypożyczenia do Dinama Zagrzeb - tym samym jego dotychczasowa umowa z "Białymi i Czerwonymi", mająca w teorii trwać do czerwca, odchodzi w niepamięć.
Choć niechęć względem chorwackiego futbolisty była w Gironie już wręcz jawna, to przybycie ter Stegena i fakt, że wśród bramkarzy nie powstała swoista luka, bez dwóch zdań przyspieszyło bieg wypadków.
Teraz jedynym pytaniem pozostaje, czy "MAtS" na dobre sprowadzi Gazzanigę na ławkę rezerwowych. Trzecim golkiperem ma być Władysław Krapywcow, który miał drobne szanse na pokazanie swoich umiejętności w bieżącej kampanii i... ich nie wykorzystał.













