Tragedia podczas El Clasico. Śmierć na trybunach. Dramat tuż po obronionym karnym Szczęsnego
Minione El Clasico dostarczyło kibicom mnóstwa emocji, a fani Realu Madryt z Santiago Bernabeu mogli wychodzić usatysfakcjonowani, gdyż "Królewskim" udało się w końcu pokonać FC Barcelona. Niestety kilka dni po wielkim meczu okazało się, że podczas wydarzenia doszło do tragicznych wydarzeń. Jeden z izraelskich kibiców madryckiego klubu zmarł na atak serca w trakcie rywalizacji, a dramatyczne sceny rozegrały się tuż po obronionym karnym przez Wojciecha Szczęsnego.

Pierwsze El Clasico w trwającym sezonie zakończyło się po myśli Realu Madryt. Podopieczni Xabiego Alonso wygrali na własnym terenie 2:1, a na listę strzelców po stronie gospodarzy wpisywali się Kylian Mbappe i Jude Bellingham. Francuz w minioną niedzielę mógł mieć o parę trafień więcej. Jedna bramka została jednak nieuznana ze względu na spalonego, a w drugiej połowie Mbappe zmarnował rzut karny.
Wówczas świetną interwencją popisał się Wojciech Szczęsny. Były reprezentant Polski wyczuł zamiary przeciwnika i rzucił się w kierunku, w którym poleciała piłka. Choć strzał Mbappe nie był zły, Szczęsny zdołał lewą ręką sparować futbolówkę i dał nadzieję swoim kolegom z zespołu, że w tym spotkaniu można jeszcze powalczyć. Barcelona nie zdołała ostatecznie wyrównać i musiała pogodzić się z porażką z odwiecznym rywalem.
Dramat podczas El Clasico. Nie żyje 50-letni kibic Realu Madryt
Kilka dni po rywalizacji na Santiago Bernabeu okazało się, że podczas wydarzenia rozegrały się dramatyczne chwile. Na profilu izraelskich kibiców Realu Madryt pojawił się wpis o zmarłym Igalu Brodkinie. Mężczyzna zmarł na atak serca, a tragiczne sceny rozegrały się tuż po obronionym karnym przez Szczęsnego. "Oficjalny fanklub Realu Madryt w Izraelu jest w żałobie po przedwczesnej śmierci madridisty, Igala Brodkina. Zmarł na Estadio Santiago Bernabeu podczas niedzielnego El Clasico" - czytamy w oświadczeniu.
"Igal był zagorzałym fanem Realu i kibicował mu całym sercem. Podczas niedzielnego meczu doszło do nagłego zatrzymania akcji serca. Pomimo natychmiastowych prób reanimacji nie udało się uratować mu życia" - dodano. Kilka słów o zmarłym mężczyźnie napisał również jego syn, Sean. "Mój ojciec był zagorzałym kibicem Realu Madryt od 2009 roku. Przekazał swoją miłość do klubu każdemu z nas, całej naszej rodzinie" - czytamy.
"Niestety, podczas jednego z meczów, zaraz po nieudanym rzucie karnym Kyliana Mbappe, mój ojciec doznał nagłego zatrzymania akcji serca na stadionie. Pomimo natychmiastowych prób reanimacji nie udało się go uratować. Dla naszej rodziny Real Madryt był nie tylko drużyną, ale wspólną więzią, pasją na całe życie, która nas łączyła. Real Madryt był i zawsze pozostanie częścią tego, kim był mój ojciec i kim jesteśmy my" - zakończył syn zmarłego fana Realu.














