To on ma zastąpić Lewandowskiego. Kosecki mówi wprost: Dobry wybór
Przyszłość Robert Lewandowskiego w Barcelonie nadal stoi pod znakiem zapytania. Nie jest tajemnicą, że Joan Laporta i Deco rozglądają się za nowym napastnikiem, który zostałby następcą Polaka. O jednym z kandydatów na to stanowisko jest naprawdę głośno. - To jeden z piłkarzy, którzy potrafią w pojedynkę rozstrzygnąć wynik meczu - ocenia Roman Kosecki.

FC Barcelona rozgrywa pod wodzą Hansiego Flicka drugi sezon. I nadal może zgarnąć wszystkie możliwe trofea. W styczniu Katalończycy sięgnęli po Superpuchar Hiszpanii. W czwartkowy wieczór czeka ich pierwsze półfinałowe starcie z Atletico Madryt w Pucharze Króla.
W drużynie Diego Simeone występuje zawodnik, o ściągnięciu którego od dawna marzą władze Barcelony. To mistrz świata z 2022 roku, były zawodnik Manchesteru City. Piłkarz ten świetnie odnalazł się w hiszpańskiej lidze. W trwającym sezonie zagrał łącznie w 32 meczach. Zdobył w nich 11 bramek i zanotował pięć asyst. Ma olbrzymi wpływ na cały zespół.
Lewandowski może się pakować? To ma być jego następca. Kosecki nie ma wątpliwości
Oczywiście mowa o Julianie Alvarezie. Już kilka tygodni temu hiszpańskie media przekazywały, że 26-latek jest transferowym priorytetem Barcelony. Jego obecna wartość rynkowa wynosi aż 100 milionów euro, a kontrakt obowiązuje aż do 2030 roku.
Jeśli jednak w stolicy Katalonii znajdą się środki, klub za wszelką cenę będzie próbował ściągnąć Argentyńczyka na Camp Nou. Wówczas Robert Lewandowski zyskałby swojego następcę. Następcę, który zrobił wrażenie m.in. na Romanie Koseckim.
- To byłby bardzo dobry wybór, ponieważ to jeden z piłkarzy, którzy potrafią w pojedynkę rozstrzygnąć wynik meczu. Barcelona ciągle szuka odpowiedniego następcy Roberta. Teoretycznie w klubie jest Ferran, ale nie ma co ukrywać, że tacy piłkarze jak kiedyś Luis Suarez czy Samuel Eto'o potrafili grać bardzo dobrze technicznie - powiedział były reprezentant Polski w rozmowie z portalem "WP SportoweFakty".
- Szczególnie Latynosi z Ameryki Południowej mają coś takiego, co niektórzy muszą wypracowywać latami, a oni mają ten instynkt od urodzenia. Widać w nich radość z gry w piłkę - dodał.
59-latek w latach 1993-95 sam był zawodnikiem Atletico. Nic dziwnego, że w czwartek o godz. 21:00 będzie kibicował madryckiej drużynie w półfinale Pucharu Króla. Co ciekawe, jakość Alvareza doceniają nie tylko eksperci, ale i... sami zawodnicy Barcelony. - Dla mnie Julian [Alvarez] to świetny piłkarz. Dla mnie to jeden z najlepszych napastników na świecie, a najlepsi muszą grać w najlepszym klubie, czyli u nas - mówił tuż przed starciem Ronald Araujo.














