To byłby koniec, wielkie rozstanie z Barceloną. "Dotknięty i rozczarowany"
Ansu Fati uchodził swego czasu za jeden z największych talentów młodego pokolenia i prawdopodobnego następcę Leo Messiego w FC Barcelona - świadczył o tym chociażby fakt, że w pewnym momencie przejął po legendarnym Argentyńczyku numer 10 na koszulce. Ostatecznie jednak sny o potędze spełzły na niczym - 22-latek jest obecnie na klubowym marginesie i nie ma żadnych przesłanek wskazujących na to, by mogło się to zmienić. Jego rozczarowanie sięga zenitu - i tym razem transfer definitywny z "Blaugrany" wydaje się być już naprawdę nieunikniony.

Ansu Fati znaczną część swojej juniorskiej kariery spędził w La Masii, słynnej akademii FC Barcelona i przez długi czas szykowany był do tego, by na lata "zakotwiczyć" w wyjściowym składzie "Dumy Katalonii". Mający swe korzenie w Gwinei Bissau zawodnik był uważany za wielki talent i kogoś, kto realnie może przejąć schedę po Leo Messim jako liderze drużyny.
Niestety rozwój jego kariery został zastopowany przez liczne kontuzje, które sprawiły, że piłkarz nie zdołał osiągnąć pełni swojego potencjału - i wiele wskazuje na to, że już się to nie zdarzy, a przynajmniej nie w szeregach "Blaugrany".
Ansu Fati poza wszelkimi planami FC Barcelona. Trudna sytuacja piłkarza
Jak informuje Ferran Martinez, dziennikarz "Mundo Deportivo", Fati czuje się "dotknięty i rozczarowany" swoją sytuacją w "Barcy" i mimo swych licznych, usilnych starań, by walczyć o wyjściowy skład FCB, chce on już opuścić zespół i znaleźć dla siebie środowisko, w którym będą w niego naprawdę wierzyć.
Od początku bieżącego roku gracz spędził na murawie jedynie... 28 minut i to w mało wymagającym spotkaniu w ramach Pucharu Króla z UD Barbastro. Fati przegrywa rywalizację o miejsce w ataku na każdym froncie i to bez dwóch zdań nie on będzie w najbliższym czasie wsparciem dla Roberta Lewandowskiego w ofensywie.
Do tego dochodzą jeszcze kwestie nie tylko czysto sportowe. 22-latek ma być rozgoryczony chociażby faktem, że nawet gdy swego czasu wypadał na treningu najlepiej w kwestii ćwiczeń pod bramką, to w klubowych mediach społecznościowych to inni zawodnicy byli wynoszeni na piedestał. Można rzec, że skrzydłowy czuje się "chowany" przez Barcelonę.
Gdzie trafi Ansu Fati? Jeszcze niedawno budził spore zainteresowanie na rynku
Transfer tym razem wydaje się być już naprawdę nieunikniony - jeszcze w styczniu swoje zainteresowanie Ansu Fatim wyrażały co najmniej cztery zespoły - Ajax Amsterdam, Borussia Dortmund, FC Porto i stambulski Besiktas, natomiast wówczas dla futbolisty wciąż jeszcze tliła się nadzieja na przyszłość w "Barcy". Teraz powinien mieć nadzieję na to, że latem znów wzbudzi zainteresowanie na rynku. Jego obecny kontrakt z FCB jest w teorii ważny aż do 2027 roku.











