Tak Szczęsny potraktował Penię tuż przed meczem. Mina Hiszpana mówi wszystko, wymowny obrazek
W niedzielny wieczór piłkarze FC Barcelona mieli jasne zadanie - pokonać Elche i zmniejszyć dystans do prowadzącego Realu Madryt do pięciu punktów. Języczkiem u wagi przed tą rywalizacją był fakt, że w bramce gości zobaczymy Inakiego Penię, który jest wypożyczony z FC Barcelona. Tuż przed spotkaniem nie zabrakło miłych scen z udziałem golkipera Elche i Wojciecha Szczęsnego.

Sytuacja Barcelony w ostatnich tygodniach się nieco skomplikowała. Zespół zmaga się przede wszystkim z licznymi kontuzjami kluczowych zawodników. Duma Katalonii mocno osłabiona przystępowała m.in. do starcia z Realem Madryt przed tygodniem. W El Clasico górą okazali się "Królewscy" i rozgościli się na fotelu lidera ligi hiszpańskiej. A z Barcelony dochodziły kolejne złe informacje dotyczące sytuacji zdrowotnej piłkarzy.
Dużym osłabieniem jest przede wszystkim kontuzja Pedriego. Środkowy pomocnik będzie musiał pauzować nawet do ośmiu tygodni, choć pierwotnie mówiło się, że nie będzie to poważny uraz. Z takim stanem rzeczy Hansi Flick musiał radzić sobie w starciu z Elche, które początek sezonu ma całkiem niezły. Zespół z południa Hiszpanii uzbierał czternaście punktów i jest w górnej połowie tabeli.
Szczęsny i Pena tuż przed meczem. Obrazki już obiegły Internet
Języczkiem u wagi rywalizacji Barcelony z Elche był fakt, że w zespole gości występuje Inaki Pena. Bramkarz został wypożyczony do tego zespołu i radzi sobie dobrze. Ostatnio Hiszpan udzielił wywiadu, w którym pozytywnie wypowiadał się o ostatnim okresie w Barcelonie i podkreślił, że nie ma pretensji ani do Flicka ani do Wojciecha Szczęsnego za to, że stracił miejsce w podstawowym składzie.
"To jest decyzja trenera i nie można powiedzieć, że był wobec mnie niesprawiedliwy. Robił to, co robił, to dla dobra zespołu, nie było w tym nic osobistego. Kiedy trener decyduje się usunąć lub wystawić zawodnika, nawet jeśli jest to bramkarz, zawsze robi to dla dobra drużyny. Nigdy nie brałem tego do siebie" - stwierdził Pena w rozmowie z katalońskim "Sportem". O tym, że Hiszpan z Barceloną pożegnał się w dobrej atmosferze, mogą świadczyć obrazki przed niedzielnym meczem.
Kamera tuż przed rywalizacją pokazywała Penię przed wyjściem na murawę. W tzw. międzyczasie podchodzili do niego kolejni zawodnicy i z uśmiechem witali się z bramkarzem. Miłego gestu nie zabrakło również ze strony Szczęsnego. Gdy Pena rozmawiał z Markiem-Andre ter Stegenem, Polak podszedł do obu, objął w przyjacielskim geście i dołączył do rozmowy. Pena skwitował to serdecznym uśmiechem.
















