Szok w Barcelonie. Koledzy Lewandowskiego ofiarami bandytów. Ujawniono szczegóły
Zachowanie pełnej prywatności w obecnych czasach jest zadaniem trudnym. Wielu piłkarzy stara się jednak odcinać życie prywatne od zawodowego i nie ujawnia osobistych szczegółów. Często takie działania podejmowane są ze względów bezpieczeństwa. Niejednokrotnie można było usłyszeć, że domy piłkarzy były celem zorganizowanych grup przestępczych. Niestety o "działalności" złodziei przekonała się dwójka piłkarzy FC Barcelona.

Każdy z nas powinien mieć na uwadze, że podawanie wrażliwych danych może być okazją dla wielu nieuczciwych procederów. "Okazja czyni złodzieja" i warto unikać zagrożenia dla swojej prywatności. Doskonale wiedzą to piłkarze, którzy w dobie mediów społecznościowych i łatwej dostępności wielu informacji muszą podejmować szczególne środki ostrożności, aby nie znaleźć się na celowniku różnej maści przestępców.
Niestety nie zawsze się to udaje. Swego czasu można było przeczytać o serii napadów na domy piłkarzy w Wielkiej Brytanii. Odpowiadała za to zorganizowana grupa przestępcza, która działała w dość brutalny sposób. Przypadków okradania domów zawodników jest jednak zdecydowanie więcej. Proceder ten dotykał w przeszłości m.in. piłkarzy FC Barcelona. Fizyczny atak przeżył chociażby były zawodnik "Blaugrany" Pierre-Emerick Aubameyang, a sprawę na policję zgłaszali Ivan Rakitić, czy Jules Kounde.
Cubarsi i Garcia okradzeni. Złodzieje włamali się do domów piłkarzy FC Barcelona
Niestety o tym, że złodzieje wciąż grasują, boleśnie przekonała się dwójka aktualnych zawodników mistrzów Hiszpanii. Jak donosi "La Vanguardia", bandyci włamali się do domów Pau Cubarsiego oraz Joana Garcii. Z doniesień hiszpańskiej prasy wynika, że dom obrońcy Barcelony został okradziony 30 grudnia. Niedługo potem to samo stało się w posiadłości golkipera.
Złodzieje przestępstwa dopuścili się 10 stycznia. Wówczas zespół ze stolicy Katalonii przebywał w Arabii Saudyjskiej, gdzie rozgrywał Superpuchar Hiszpanii. Koledzy Roberta Lewandowskiego z drużyny mieszkają w tej samej okolicy, w regionie Baix Llobregat. Policja wyklucza, jakoby za tymi włamaniami stała ta sama osoba. Media poinformowały, co zginęło z domów zawodników.
W przypadku Garcii złodzieje mieli zabrać biżuterię, a z domu Cubarsiego zegarek. Łączna wartość skradzionych rzeczy wyceniania jest na 6 tysięcy euro (ponad 25 tys. zł). Bandyci nie zdążyli zabrać więcej, bo po uruchomieniu się alarmu, na miejscu zdarzenia bardzo szybko pojawiła się policja oraz firma ochroniarska, którą wynajmuje FC Barcelona.















