FC Barcelona miała tego lata przejść rewolucję kadrową. Takiej jednak nie obejrzeliśmy, wyłączając ofensywę. W tej bowiem doszło do gigantycznych zmian. Najpierw swojej umowy z "Blaugraną" nie przedłużył Robert Lewandowski, a kilka tygodni później na odejście zdecydował się Ferran Torres.
Sceny na Camp Nou w meczu Barcelony. Gwiazdor wygwizdany. Bez litości
To sprawia, że Hansi Flick nie ma w swojej kadrze piłkarza na pozycję dziewiątki, którego można byłoby określić mianem zawodnika klasy światowej. Niemiec musi eksperymentować albo postawić na utalentowanego, ale bardzo niedoświadczonego Hamzę Abdelkarima.
Pierwszy puchar Barcelony. Trzy gole w meczu na Camp Nou
Egipcjanin zrobił na Flicku na tyle dobre wrażenie w okresie przygotowawczym, że to on dostał swoją szansę w rywalizacji o Puchar Gampera. W tej Barcelona na Camp Nou mierzyła się z byłym klubem Abdelkarima - Al-Ahly. To spotkanie tylko na ławce rozpoczął Wojciech Szczęsny, a piłkarzy przywitała fantastyczna atmofsera.
To właśnie Abdelkarim błysnął tego wieczoru jako pierwszy. W 29. minucie dostał znakomite podanie w pole karne od Alejandro Balde i z bliska wpakował piłkę do siatki jednym dotknięciem piłki. Jeszcze przed końcem pierwszej połowy Barcelona dostała rzut karny po faulu na Raphinhi.
"Lewy" się wycofał. Awaryjna opcja w MLS. Wzięli mistrza świata zamiast Polaka
Brazylijczyk został kopnięty w stopę i sam podjął się egzekucji stałego fragmentu gry. Bramkarz wyczuł jego intencję, ale strzał był na tyle dobry, że piłka zatrzepotała w siatce. Do przerwy Barcelona prowadziła 2:0, a egzotyczny rywal nie miał właściwie nic do powiedzenia.
Druga część meczu rozpoczęła się z wieloma zmianami po stronie gospodarzy, a także od mocnego uderzenia ze strony gości. W 51. minucie pierwszy raz na Barcelonie zemściła się wysoko ustawiona linia obrony. Przyjezdni poradzili sobie z nią jednym podaniem, a Zizo wpakował piłkę do siatki.
Na około 20 minut przed końcem na placu gry zameldował się Wojciech Szczęsny. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się wynikiem 2:1 dla Barcelony z piłką w pole karne wpadł wprowadzony z ławki Anthony Gordon. Anglik upadł, a sędzia podyktował rzut karny. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł sam poszkodowany.
Wybrał ten sam róg, co Raphinha w pierwszej połowie. Bramkarz ponownie wyczuł intencje strzelca, ale tym razem zatrzymał piłkę dłońmi i... twarzą. Al-Ahly wciąż mogło myśleć o remisie. Problemem okazało się jednak stworzenie, choćby jednej sytuacji, więc mecz ostatecznie zakończył się wygraną Barcelony 2:1.










![ME siatkarzy: Polska - Portugalia. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N9GX8R5FPAAK0-C401.webp)